Szukaj na tym blogu

Obserwatorzy

czwartek, 18 października 2012

Recenzja- JOANNA Naturia odżywcze masło do ciała z wanilią

Witajcie ;)

Wybaczcie mi moją częstą nieobecność na blogu, jakoś tak aktualnie mam okres zmniejszonej weny twórczej i średnio idzie mi składanie jakiś sensownych zdań, więc i ten post będzie pewnie trochę chaotyczny i nieogarnięty.

No ale przejdźmy do sedna, recenzja masełka do ciała serii Naturia z JOANNY, niedawno można go było wygrać w moim rozdaniu i szczerze mówiąc, gdy go wówczas kupowałam, marzyłam o tym, by mieć też jedno takie masełko dla siebie, niestety wtedy moje studenckie zasoby pieniężne nie były na tyle zasilone, by nabyć także jeden słoiczek dla siebie, więc obyłam się smakiem i  wyszłam z drogerii z myślami "następnym razem", w końcu po pewnym dłuższym czasie ten raz nadszedł ;)) 
osobiście muszę się przyznać, że przygodę z balsamami rozpoczęłam stosunkowo niedawno, kiedyś nie przykładałam zbyt dużej wagi do nawilżenia, stosowałam kremy tylko gdy skóra zaczęła mnie szczypać z wysuszenia, a teraz.. nie wyobrażam sobie bez nich dnia ;).. nazbierało się przez to ich dosyć sporo.. czas bliżej przyjrzeć się jednemu z nich..


   Cena: ok. 9 zł
Pojemność:  250g
Dostępność:  Drogerie, supermarkety (duża)



Co o produkcie mówi producent (źródło: wizaż) :
Waniliowe masło do ciała Naturia o aromatycznym zapachu zapewnia doskonałą pielęgnację skóry. Nadaje jej wyjątkową miękkość i elastyczność, pozostawia ją miłą i gładką w dotyku. Specjalnie opracowana receptura zawiera odżywcze masło Shea i łagodzący ekstrakt z wanilii. Wspaniałe rezultaty: 
- skóra intensywnie wypielęgnowana 
- zdecydowanie gładsza i milsza w dotyku 
- apetycznie pachnąca. 

Skład:


Moja opinia: 
Masło to głównie przyciągnęło mnie zapachem, to on sprawił, że je bardzo polubiłam, choć nie powala tak bardzo jak waniliowe mleczko z AVON (więcej: TU ) posiada bardzo przyjemny zapach, mój mężczyzna porównał go wręcz do waniliowego Danio ;)) ja nie jestem dla niego pod tym względem aż tak pobłażliwa ;P wg. mnie można ten zapach zaliczyć do tych z serii "prawie identyczny z naturalnym" a jak wiadomo "prawie" robi wielką różnicę, jak dla mnie jest to całkowicie sztuczna, aczkolwiek nadal miła dla nosa mieszanka, która wanilię przypomina w ok 20%, oprócz tego Masełko to nie nadaje się do skóry bardzo suchej, owszem potrafi nawilżyć, jednak gdy skóra jest bardzo sucha ten  efekt nie utrzymuje się długo.
 Kolejną rzeczą wartą do poruszenia jest wchłanianie, szczerze mówiąc zależy ono bardzo od ilości kosmetyku, jeśli jest go mało, wchłanianie jest super, jeśli nieco więcej, skóra nie wsiąknie go tak, jak chociażby kremu z Neutrogeny (mam nadzieję, że wiecie o co mi chodzi ;P ) masełko wówczas się rozmazuje.. Na koniec muszę się zgodzić z producentem odnośnie nadania wyjątkowej miękkości skórze, rzeczywiście to masełko sprawia, że skóra staje się milsza w dotyku, jednak pod warunkiem, że nałożymy go w odpowiedniej ilości.



Konsystencja: 
 Nieco zbita, kremowa



Opakowanie:
Zakręcamy słoiczek, ekonomiczne, poręczne, łatwo wydobyć kosmetyk do końca

Zapach:
"prawie identyczny z naturalnym" (patrz: MOJA OPINIA)

Działanie:
-Nawilża niezbyt wysuszoną skórę
-Nadaje skórze miękkości


 MOJA OCENA: 3/5


Czy polecam?
 Jeśli ktoś nie wymaga zbyt wiele od produktów nawilżających do ciała, jest uzależniony od słodko pachnących kosmetyków i nie ma z natury zbyt suchej skóry to tak, w innym przypadku niezbyt


czwartek, 4 października 2012

Kolejny bubel

Witajcie!

Dziś powiem Wam coś o bublu, który nabyłam ostatnimi czasy przy zamówieniu z Avonu..




skuszona fajną promocją i obiecankami, że skóra stanie się nawilżona, jedwabiście miękka i sprószona mieniącymi drobinkami.. jest to mus do ciała z masłem shea i czekoladowymi truflami.. fakt, pachnie bardzo ładnie, ma też sporo drobinek, tylko.. za nic nie chce mnie tak cudownie nawilżyć i zostawić mojej skóry jedwabistej, zamiast tego pozostaje na skórze, średnio się wchłania i klei się..




sobota, 29 września 2012

sparkle pink

Witajcie ;)

Ostatnio już nie używałam żadnych lakierów nawierzchniowych, nie ukrywam, że o tym, który Wam dziś zaprezentuje zapomniałam już od dłuższego czasu, na szczęście dziś wpadł w moje ręce i postanowiłam zmalować nieco imprezowy, odważny mani ;) oto moje połączenie świecących drobinek na różowym lakierze, jak Wam się podoba?

bez flasha


z flashem


A oto sprawcy mojego dzisiejszego mani ;))


-rózowy lakier świecący w UV ORIFLAME veryme
- lakier nawierzchniowy ESSENCE Glitter Topper

środa, 26 września 2012

recenzja porównawcza Kohl kajal i Avon superSHOCK

Witajcie ;)

Po kilkukrotnej już aplikacji nowo nabytego eyelinera w kremie AVON SuperSHOCK w kolorze Blackened metal i ok. 2 latach używania kohlu kajal nabytego na allegro (prosto z indii) postanowiłam wypowiedzieć się na temat obu tych kosmetyków.

na pierwszy ogień idzie Kohl Kajal..

Pisząc o nim pierwsze o czym muszę wspomnieć to efekt na prawdę mocnej czerni, bardzo ładnie podkreśla on makijaż, nie zauważyłam by zwężał naczynka w oku tak jak było to napisane w aukcji, ale mimo wszystko oko w nim wygląda na prawdę super, potrafi się utrzymać cały dzień, jednak w miarę łatwo go rozmazać palcem (choć trudniej zmyć wodą), mimo wszystko z pewnością nabędę go po raz kolejny ;)

następnie kilka słów o AVON SuperSHOCK

zakupiłam go głównie z myślą o wypróbowaniu eyelinera w słoiczku, ponieważ jeszcze nigdy nie miałam takowego. Nie ukrywam.. kolor na pierwszy rzut oka mnie nie zachwycił, jestem raczej miłośniczką mocnych czerni, a tu taki.. grafit z mieniącymi drobinkami, mimo wszystko postanowiłam go przetestować.. moim zdaniem może jest bardziej odporny na ścieranie niż kohl kajal, jednak mam wrażenie jakby po jakimś czasie bledł..  oraz aby było widać kolor trzeba nałożyć jego spoorą ilość (jest średnio napigmentowany)no i nie daje takiego wrażenia mocno obrysowanego oka jak przy kohlu, pewnie nie nabędę tego kosmetyku ponownie.. lepiej chyba sprawdzałby się jako cień w kremie.



a teraz porównanie kolorów..



sobota, 22 września 2012

Hello Kitty na paznokciach

Dziś postanowiłam trochę zaszaleć i zrobić coś nowego na pazurkach, trafiło na słodkiego kotka Hello Kitty,  trochę czasu zeszło nim w końcu zrobiłam w miarę dobrze wyglądający manicure, oto efekty ;)


Przepraszam bardzo za moje niesubordynowane skórki, nie mogę za nic ich doprowadzić do porządku, znacie może coś dobrego, aby doprowadzić je do porządku? z wielką chęcią dowiem się o jakiś sprawdzonych i działających specyfikach ;)
prawej ręki nie pokazuje, bo mi kitek średnio wyszedł :P


A na zakończenie posta chciałabym Wam powiedzieć o bardzo fajnym, działającym na męskie zmysły perfumie ;) mój nie może się od niego odczepić, ale.. nie tylko on jedyny chwalił zapach, więc coś w tym jest ;)



sobota, 15 września 2012

Nowi przyjaciele..

Witajcie :)

Ostatnio uporządkowywałam swoje życie, podjęłam nowe studia, uczę się do nowych przedmiotów na maturze( za rok zmierzę się z biologią i chemią na rozszerzeniu :)  ) i nadal szukam pracy, na szczęście studia są zaoczne, więc mam nadzieję, że w końcu coś ciekawego znajdę :), no ale.. przejdźmy do moich nowych łupów kosmetycznych, ze względu, że moja szafka kosmetyczna w czasie wakacji nieco się uszczupliła, wpadłam w synchroniczne uzależnienie od żeli do mycia twarzy (kolejnym łupem będzie fruit energy z garniera, jeśli któraś z Was już przetestowała to z wielką chęcią czekam na ocenę) i wszystkich słodko pachnących balsamów do ciała oraz żeli pod prysznic, co da się zaraz zauważyć ;)..



oto moje łupy z katalogu nr 13 AVON :

1. cudownie, słodko pachnące mleczko do ciała Granat i Mango (teraz w promocji pierwsze za 11.99, drugie za 4.99)- jeszcze nie przetestowałam na sobie

2. Ze względu na promocje nabyłam także mleczko, które opisywałam post wcześniej, mój wakacyjny faworyt, wanilia :)- przetestowane, sprawdzone, POLECAM!

3.Żel pod prysznic i do kąpieli o zapachu truskawkowym, jeszcze nie przetestowany.

4. Krem do mycia twarzy Clearskin, niby bardzo dobrze działa na pryszcze i zaczerwienienia twarzy, użyłam go dopiero dziś rano, z konsystencji nie przypomina zbytnio kosmetyku do mycia twarzy, lekko się pieni, daje uczucie zimna, więcej napiszę jak bardziej przetestuje ;) teraz jest promocja 8,99 zł

5. Punktowy żel szybkodziałający na pryszcze, niby ma zagwarantować likwidację pryszcza po 3 godzinach, nakładać 1-4 razy dziennie, wypróbowałam na moim facecie, jeden pryszcz, który się jemu uchował lekko zbladł ;), w tej samej cenie co krem do twarzy..

6. Eyeliner w kolorze metalicznej czerni, na razie zauważyłam, że będzie wydajny i.. posiada srebrne drobinki, 16,99 zł (normalnie 25 zł)

7. Pędzelek do Eyelinera, teraz w promocji z 14 na 9,99 zł


A tymczasem mykam, idę testować ;))

wtorek, 11 września 2012

Powracam..

Witajcie po długiej przerwie ;))

Przepraszam Was bardzo za długą przerwę w dodawaniu postów, jednak postanowiłam zrobić mojemu blogowi wakacje od kolejnej mojej aktywności, obiecuję, że już powracam na dobre, przez te blogowe wakacje pozmieniałam nieco kolorystykę bloga, mając nadzieję, że stanie się on bardziej czytelny, więc w tej materii liczę na wasze opiniotwórcze komentarze :)

Dziś przychodzę do Was z krótką( lecz treściwą) recenzją mojego wakacyjnego ulubieńca..

Jest nim pewne mleczko nawilżające z Avonu, domyślacie się już, co to może być??


Tak, oto cudowne waniliowe mleczko z serii Avon naturals, które urzekło mnie swym cudownym zapachem, ale to nie wszystko..

Oprócz tego to mleczko..:
-nawilża ładnie skórę
-pachnie dłuugoo
-umila dzień
-podnosi poziom endorfin
-przeciwdziała depresji
....
mogłabym wymieniać w nieskończoność te wszystkie ochy i achy, ale.. na prawdę z czystym sercem polecam wam to cudeńko, ja już się czaję na katalog 13, gdzie 2 są w cenie ok. 15 zł ;)




A na koniec smutna wiadomość.. po wakacyjnym obżarstwie przybyło mi dosyć sporo dodatkowych kilogramów :(, na szczęście przed wyjazdem nabyłam płytę Ewy Chodakowskiej i mam nadzieję, że pomoże mi w ich utracie ;)





poniedziałek, 9 lipca 2012

Wakacyjny mani- miętusek

Witajcie w kolejnym pięknym dniu wakacji ;))

Dziś jeden z ostatnich słonecznych dni, ponieważ w czwartek ma przyjść już spore ochłodzenie :( oby nie na długo, na szczęście jednak zostały jeszcze 4 dni ciepła, które trzeba dobrze spożytkować leżakując na ciepłym słoneczku z książką w ręku ;)



A tymczasem znów kolejny mani (ostatnio mój blog jest typowo paznokciowy), tym razem miętusek, a dokładnie AVON Sea Breeze, muszę przyznać, że od czasu zakupu Seche Vite mogłabym zmieniać kolor na pazurach codziennie, ponieważ nie muszę czekać godzinami, aż wredny lakier zechce w końcu wyschnąć ;P Z tym dobrodusznym specyfikiem schnie on jedynie w kilka minut (do 10) jednak nie jest on aż tak bardzo idealny, jakby się chciało, potrafi skurczyć lakier na paznokciach, co widać dokładnie TU

Jednak nic nie jest do końca idealne, doobra.. tak się rozgadałam znów na temat Seche Vite, a przecież miałam pokazać mój miętuskowy mani ;))




sobota, 7 lipca 2012

Rozdania ;))

Chciałabym Was zaprosić na rozdania, do zdobycia na prawdę same pyszności, zobaczcie same..


Rozdanie u Blog Moniszona


trwa do 4.08.



Rozdanie u Siulki


trwa do 9.07.



piątek, 6 lipca 2012

Lakier nawierzniowy- Seche Vite

Kilka dni temu zamówiłam ten lakier przez allegro i z niecierpliwością czekałam na kuriera, który przyszedł do mnie wczoraj z przesyłką, więc gdy wróciłam do domu od razu zabrałam się za testowanie tego wszędzie wychwalanego specyfiku 


Akurat natrafiłam na fajną promocję i dostałam zestaw złożony z 2 buteleczek (większej - 14ml i mniejszej 3,6ml) za jedyne 26 zł, choć wg. wizażu cena samej 14 ml buteleczki wynosi 30 zł

Po moich testach muszę stwierdzić, że i ja dołączam do grona jego fanek, gdyż sprawdza się na prawdę dobrze, od razu postawiłam przed nim ciężkie zadanie w postaci 3 warstw trudno schnącego lakieru inglota, po jego aplikacji poczekałam ok 3 minut i popadłam w zachwyt, paznokcie były całkowicie suche i choć szłam spać ok 30 minut po pomalowaniu rano nie widziałam żadnych odbić kołdry, paznokcie wyglądają jakby były pokryte warstwą żelu, ładnie się świecą, lakier mocno się trzyma już 2 dzień, choć robiłam już sporo rzeczy ;)))



Na pewno zakupię go po raz kolejny jak już mi się skończy, znajdzie się on na mojej liście top 10 wraz z nail-tekiem ;)


moje czerwcowe zerowanie.

Leżąc i leniąc się trochę w łóżku postanowiłam pokazać wam moje czerwcowe zerowanie, nie jest to satysfakcjonujący wynik, gdyż większość dni spędzałam głównie poza domem i praktycznie całą pielęgnację ograniczyłam do minimum. Postaram się nadrobić to w lipcowym zerowaniu.


Wyzerowane w czerwcu:

1. Odżywka przeciwłupieżowa ORIFLAME (mnie zbytnio nie zachwyciła, w miarę rozplątuje włosy)

2. Żel pod prysznic arbuzowy AVON naturals ( cudowny, letni zapach, bardzo go polubiłam, pachnie prawdziwym arbuzem)

3. Szampon do włosów zniszczonych JOANNA ( powalił mnie jego cudowny zapach, dobrze myje, włosy po nim ładnie pachną kokosem)

4. Żel do higieny intymnej AVON (Używam naprzemiennie z mydłem, gdyż nie lubię używać samego, jednak samo mydło psuje pH co powoduje podrażnienia, po nim wszystko jest ładnie załagodzone)

5. Maska do włosów L'OREAL absolut repair (używałam raczej jako odżywki na chwilę po myciu włosów, ładnie rozplątuje i trochę regeneruje)

6. Szampon do włosów L'OREAL Nature Richie Macadamia (nie posiada Parabenów, ani SLS, dobrze myje, jednak pozostawia tępe włosy, bez odżywki nie da się ich rozczesać, słabo się pieni)

7. Maska regenerująca do włosów BIOVAX (regeneruje chwilowo, jak chyba wszystkie tego typu kosmetyki, jednak pozostawia włosy nawilżone, delikatne ze zdrowymi końcówkami)

sobota, 30 czerwca 2012

Tęczowy make up ;)

Znów mnie naszło na sztuczne rzęsy (te z H&M jednak są najlepsze z najlepszych, przepraszam, że tak je wychwalam na każdym kroku), tym razem zrobiłam makijaż tęczowy ;)




Do wykonania jego użyłam:

- cieni z paletki QUEEN STYLE
- tuszu 2FX -ORIFLAME (najlepiej sprawdza się w tuszowaniu sztucznych rzęs, gdyż nabiera się go dosyć dużo na szczoteczkę, co jest ilością optymalną dla moich rzęs z H&M <3)
-  Indyjskiego KOHL Kajal'u
- tuszu do rzęs Inimitable- CHANEL




Dla zainteresowanych zdjęcie zamkniętego oka, jednak proszę o wyrozumiałość dla moich sztucznych , żle przyklejonych rzęs, gdyż uczę się dopiero je zakładać ;))




sobota- dzień mani ;)

Dziś miał być tak piękny dzień, a znów niestety pada deszcz, przez co trochę legły w gruzach moje plany z wylegiwaniem się na słońcu, mam jedynie nadzieję, że się jeszcze rozpogodzi i w końcu trochę poleżę na trawce ;) Jednak ze względu, że znów pogoda "na razie" nie rozpieszcza  postanowiłam dziś zrobić dzień dla siebie, rozpoczęłam od paznokci ;)))

Najpierw pokażę wam mani, który gościł na moich paznokciach na końcu zeszłego i początku tego tygodnia, inspirację do niego zaczerpnęłam z bloga Kleopatre, wykonałam go metodą taśmową ;)




Mani ten wykonałam lakierami:

- Srebrnym: WIBO nr 347 (więcej o nim: TU)
- Rózowym: AVON- Pink Radiance
-Baza: Nail-Tek


A teraz pora na drugi, wykonany dziś ;) Ze względu, że ostatnio dosyć często króluje i mnie róż na paznokciach, tym razem pora na różowe końcówki ;))




Mani ten wykonałam lakierami:

-Baza: Nail-Tek
- 2 warstwy Różowego: Vipera High Life nr 817 ( więcej o nim TU )
- Rozjaśniający na górę: Inglot Nail Whitener



A na koniec PORADA

jeśli chcecie, wydobyć całe piękno lakierów fluo, zastosujcie pod nie białą bazę (pokażę to przy mani w następnym tygodniu)


czwartek, 28 czerwca 2012

bubel nad buble- sztuczne rzęsy EYLURE

Wczoraj wybrałam się do King Crossa z myślą o zakupie nowej pary sztucznych rzęs i jakiegoś porządnego kleju, gdyż próbka kleju uległa wysuszeniu, a moje starsze rzęsy już trochę zaczęły mi się nudzić, z tego powodu od razu po wejściu do Centrum  Handlowego pognałam do sklepu Claire's, gdzie zakupiłam kolejną parę rzęs firmy Eylure nr 100, cała szczęśliwa zapłaciłam za nie 27,99 zł i pognałam do inglota po klej DUO, dziś rano postanowiłam je założyć i oto to, co z nich pozostało..

tak wyglądały, gdy je kupiłam


a tak po próbie usunięcia z nich kleju i delikatnym myciu w samej ciepłej wodzie


Powyginały się we wszystkie strony, pokruszyły, pokręciły, i poodpadały..


Teraz ubolewam nad ich kupnem, mogłam iść do H&M i kupić 2 pary sprawdzonych już przeze mnie rzęs, które trzymają się mimo wielokrotnej już aplikacji, mocnego pocierania i nawet zrywania z nich kleju..

Firmie Eylure już bardzo dziękuję.



A na koniec posta dodaję mój nowy wzorek na pazurach, którym muszę się trochę pochwalić  ;))))

jedynie żałuję, że nałożyłam na nie lakier nawierzchniowy, gdyż trochę rozmazał mój mani :(



sobota, 23 czerwca 2012

Post zbiorowy ;)

Przepraszam was bardzo, że tak ostatnimi czasy zaniedbuję bloga, jednak większość czasu spędzam poza domem, a gdy już do niego wrócę nie mam weny, aby coś naskrobać, trochę pisarska niedyspozycja mnie dopadła, jednak mam nadzieję, że niebawem wróci ;).. Dzisiejszy post będzie wielotematyczny, od makijażu po recenzję, więc taki trochę bałagan jednym słowem ;P

Na pierwszy ogień idzie garść makijaży..

pierwszy to zwykły nudziak z kreską ( osobiście nie wyobrażam sobie bez niej makijażu, choć w tym makijażu wyszła mi trochę krzywo), pracuję także nad moimi brzydkimi brwiami ;))


makijaż ten wykonałam cieniami AVON i QueenStyle,
 do tego jako kredki używam indyjskiego Kohlu,
 a rzęsy pomalowałam maskarą Lash Stiletto od Maybelline


Drugi wykonałam natomiast idąc na otwarcie szkoły wizażu, do której planuję się wybrać, użyłam chyba pierwszy raz sama sztucznych rzęs i.. zakochałam się w nich, więc pewnie będą często gościć w moim makijażu, już planuję zakup kolejnych sztuk (użyłam w tym makijażu rzęs z H&M)





Cienie, które użyłam do wykonania tego makijażu pochodzą z paletki QueenStyle ;)


A na koniec krótka recenzja..

Tym razem będę zachwycać się nad zwyczajnym, nawilżającym kremem do twarzy z AVONU.


Dorwałam go w ofercie zestawowej wraz z kilkoma innymi kosmetykami, gdyby nie to, pewnie nie spojrzałabym na niego myśląc, że to kolejny bezsensowny kosmetyk, jednak po bliższym poznaniu zakochałam się w nim i czuję, że na jednej tubce się nie skończy, dlaczego?

Po pierwsze: bardzo dobrze nawilża skórę twarzy
po drugie: świetnie pachnie i nie " butwieje" 
po trzecie: jest bardzo lekki
po czwarte: skóra po nim jest bardzo promienna i delikatna

mogłabym wymieniać jeszcze wiele jego zalet, w tym także to, że posiada on Filtr SPF15, czego chcieć więcej, ja go nie zostawię ;)))


moja ocena: 5/5




niedziela, 10 czerwca 2012

Post głównie paznokciowy ;)

Witajcie!

Niestety wczorajszy dzień spędziłam w większości poza domem, więc dopiero teraz mam trochę czasu, aby naskrobać szybkiego posta, gdyż zaraz znów wybywam na cały dzień poza dom ;)

Dziś chcę nadrobić i dodać trochę pazurków ;), chcę Wam również  moje pierwsze zmagania z metodą taśmową, a na koniec make up ;).. miłego oglądania.




Lakiery, które użyłam przy tym Mani to:

Baza: ESSENCE - Ultimate pink
Końcówki: ESSENCE- Wake up!
Srebrne kreski: Lakier do ozdabiania Wibo


Moje pierwsze zmagania z ozdabianiem taśmowym ;)



Lakiery, które użyłam:
Baza: WIBO- nr 347
Lakier Nawierzchniowy: DIADEM- czerń



A na zakończenie posta make up, który wczoraj sobie zmalowałam ;)




Do wykonania jego użyłam:

Cieni do powiek z palety QUEEN STYLE
Tuszu do rzęs: MAYBELLINE- Lash Stiletto volume
Wszystkie cienie użyłam na bazie INGLOT

Wybaczcie lekko posklejane rzęsy, jednak jestem fanką bardzo mocno wytuszowanych rzęs ;)



A tymczasem mykam,
Miłego dnia ;)



piątek, 8 czerwca 2012

Wiosenna zmiana


kombinowałam, kombinowałam i wykombinowałam ;) gdybym dziś czegoś w sobie nie zmieniła to chyba bym dziś nie zasnęła, więc.. poszłam do mamy do salonu odświeżyć nieco swoje włoski, nałożyłam jedynie toner nabłyszczający i miałam zrobioną regenerację, gdyż moje włosy jeszcze cały czas dochodzą do siebie po etapie platynowego blondu i męczenia ich rozjaśniaczami..

moje włosy przed zabiegiem (nawet nie wiedziałam, że z jednej strony mam  ich tak mało;(  )

Włosy po zabiegu ;))


Promocje w Rossmann ;)

Przeglądając dziś rano blogi zauważyłam bardzo interesującą ofertę promocyjną w Rossmannie, przez którą czuję, że niestety '"lekko" nadszarpnę swój budżet, pewnie jesteście ciekawe co to za promocje, nie będę Was zbyt długo trzymać w niepewności, zapraszam do obejrzenia gazetki ;) dla zainteresowanych dodaję, iż oferta jest ważna od dziś do 28.06.

Po długiej przerwie..

Witajcie!

Ostatnio nie miałam jakoś weny do pisania postów( po wielokrotnych korektach i rezygnacjach) ale już powracam, tym razem mam dla was post z serii "tańsze-droższe" co pewnie będzie nowością na moim blogu, no ale mamy wiosnę(teoretycznie) i trzeba trochę pokombinować, ja osobiście zaczynam już wiosennie wariować i pewnie w końcu coś wykombinuje w moim image, tzw. wiosenne orzeźwienie ;)

No ale.. już koniec gadki o wiośnie, zaczynam posta..

Prawdę mówiąc inspirację do jego stworzenia podsunęła mi mama wysyłając mi zdjęcie Joanny Jabłczyńskiej w identycznym sweterku, jaki pewien czas temu zakupiłam w MANGO, no ale.. mam jeszcze inny bardzo podobny sweterek z ORSAY, który jeszcze w dodatku wyszperałam w aktualnej promocji za bagatela 40 zł, to podsunęło mi idealny pomysł na kolejnego posta,trochę do jego napisania zmotywowały mnie słowa mojej mamy "ostatnio ten twój blog stał się taki całkowicie paznokciowy, musisz coś zmienić".. no to zmieniam, z okazji wiosny postanowiłam, że w tygodniu będzie jedynie jeden dzień paznokciowy (sobota) i wówczas będę dodawać wszystkie pazury, które zmalowałam w ostatnim czasie, myślicie, że to dobry pomysł? ;)


zdjęcie Joanny Jabłczyńskiej (jestem w 100% pewna, że to sweterek z MANGO!)

a oto moje 2 propozycje:


MANGO ok 190 zł

ORSAY cena początkowa 89 zł/ po przecenie 40 zł

piątek, 1 czerwca 2012

paznokcie skittles ;)

jak obiecałam rano, tak dodaję moje paznokcie skittles, niestety nie mam takich lakierów, jakie chciałabym mieć (wszystkich pastelowych), więc postawiłam głównie na żywe kolory ;)