Szukaj na tym blogu

Obserwatorzy

piątek, 30 marca 2012

Recenzja&swatch- ESSENCE nail art special effect topper


Witajcie ;)
Pogoda znów przestała nas rozpieszczać, więc.. znów poeksperymentowałam z moimi pazurami, tym razem postanowiłam sprawdzić zachwalany przez wiele osób matujący lakier nawierzchniowy do paznokci, czyli ESSENCE nail art special effect topper.. Muszę wam powiedzieć, że.. głównie zachwyciła mnie jego szybkość schnięcia, gdyby wszystkie lakiery brały z niego przykład, malowałybyśmy pewnie paznokcie z 3 razy dziennie.. dosłownie schnie z prędkością światła, a może..jeszcze szybciej ;) No i.. jak na razie trzyma się b.dobrze od wczoraj, dołączę niebawem informację o jego dokładnej trwałości.



czwartek, 29 marca 2012

trochę o butach ;)

Od pewnego dłuższego czasu zwariowałam na punkcie butów Wedges i choć ciężko potrafię ustać godzinę w butach na 5 cm obcasie, w końcu się przełamałam i tak oto nabyłam moje pierwsze Wedgesy, no bo jak się już uczyć to od razu na najwyższym poziomie ;)))) Nie ukrywam.. nie jest łatwo, już bym zaliczyła nie jeden upadek na naszych polskich chodnikach, tak więc... Wedgesy są najlepsze na dreptanie po galeriach handlowych lub, jeśli ktoś się wybiera, zachodnich chodnikach, na pewno nie nadają się na Polskie ulice no chyba, że.. ma się na prawdę dobrą równowagę i trenuje się akrobatykę ;)



A to pierwszy spacer od razu po wyjściu ze sklepu...



są na prawdę urocze ;) tylko muszę się nauczyć w nich chodzić ;)))

Buty zakupione w sklepie: http://www.stylowebutki.pl/

poniedziałek, 26 marca 2012

Recenzja- Balsam do Włosów z apteczki babuni JOANNA

Coś nie mogę jeszcze zasnąć, więc podzielę się z wami opinią nawilżająco-regenerującego balsamu do włosów.. od pewnego czasu stosuję go po myciu włosów, jak wiadomo, szampony w większości sprawiają, że włosy po nich sklejają się w wielkiego kołtuna i przed oczyma pojawia się przerażenie na myśl o tym, czy jakkolwiek da się to rozczesać, sama nienawidzę tego uczucia, więc od razu chwytam po odżywkę, których notabene się trochę namnożyło ostatnimi czasy.. Tak samo dzisiaj, od razu po wyjściu spod prysznica i lekkim podsuszeniu skołtunionych po szamponie włosów nałożyłam balsam z Joanny.. czas na recenzję ;)
   
Cena: ok.5 zł

Pojemność: 300 g


Co o produkcie mówi producent (źródło: wizaż) :

Włosy suche i zniszczone - z myślą o specjalnych potrzebach włosów suchych i zniszczonych firma Joanna stworzyła kosmetyki nawilżająco - regenerujące. Kosmetyki "Z apteczki Babuni" zawierają połączenie dwóch naturalnych składników: miodu i mleka, które doskonale nawilżają, odżywiają i chronią włókno włosów. Dzięki temu włosy zyskują miękkość i połysk oraz łatwiej się rozczesują i układają. Odzyskują energię i naturalne piękno.


Skład:Moja opinia: 
Dobrze rozplątuje włosy przez co stają się łatwe w czesaniu, jednak to chyba jedyny z plusów.. Nie zauważyłam zregenerowania i nawilżenia włosów za to łatwo można z tym kosmetykiem przesadzić i obciążyć swoje włosy przez co trzeba je ponownie myć, gdyż wyglądają na tłuste i przyklapnięte...

Konsystencja:  Dosyć płynna..


Opakowanieestetyczna jasna etykietka w połączeniu z białą buteleczką daje ładny efekt, nie odstrasza ;)

Zapachdelikatny, jak dla mnie lekko rumowy, utrzymuje się na włosach

Działanie:ułatwiające rozczesywanie, reszty nie zauważyłam.. 


Ogólna ocena (skala 1-5):
konsystencja 4
zapach 4
działanie 2
wydajność 3
opakowanie 4
cena 4
ocena ogólna: 3,5


Czy polecam?
Jeśli ktoś szuka odżywki tylko po to, aby ułatwiała rozczesywanie to spełnia ona swe zadanie, jednak nie polepszy stanu włosów zniszczonych.. mimo wszystko z wielką chęcią wypróbuje kompres z tej serii oraz inne produkty z apteczki babuni.. możliwe, że balsam ten by bardziej regenerował, gdyby nałożyło się go więcej na noc pod czepkiem i spłukało rano, pewnie wypróbuję tę metodę i zdam relacje..

niedziela, 25 marca 2012

kolorowe wiosenne pazury ;)

Wiosna i pogoda za oknem sprawiają, że mój nastrój staje się coraz bardziej optymistyczny ;) postanowiłam w związku z tym umilić sobie dzisiejsze popołudnie i zadbać trochę o siebie.. po wtarciu w siebie różnorakich mazideł postanowiłam rozweselić także swoje pazury, a oto efekt ;) 


Baza:
Vipera High Life nr 817 więcej o nim (klik)

kropeczki:
Eveline Happy Colours nr 515 Swatch tu (klik)

Swatch cieni do powiek z H&M

Szczerze, przy zakupie podchodziłam do nich sceptycznie, no bo jak firma typowo odzieżowa może mieć dobre kosmetyki, jednak przy bliższym poznaniu zakochałam się w nich i.. muszę przyznać, że w H&M można upolować na prawdę niezłe cienie do powiek, z tego co wiem.. lakiery do paznokci też mają całkiem, całkiem.. a teraz czas na swatch'a moich cieni do powiek ;)


Większość z nich ma na prawdę dobrą pigmentację i można nimi wyczarować niesamowity makijaż, dobrze się łączą, na bazie trzymają się dosyć długo (ok. 8 godz)

piątek, 23 marca 2012

A może by tak zrobić coś razem?


Z okazji,że kilka dni temu rozpoczęła się kalendarzowa wiosna postanowiłam rozpocząć pewną akcję blogową;) niedawno opuściła nas zima, która jak zawsze sprawia, że przybieramy tu i ówdzie i z pewnością wiele z nas potrzebuje motywacji by w końcu odstawić wszystkie zimowe umilacze ( nie ukrywam, jestem również jedną z tych która codziennie mówi "od jutra".. Znacie to? ;). ) Dziś jest ten dzień aby zmienić to raz na zawsze;) mam zamiar rozpocząć akcję "wiosenne redukowanie" która będzie miała za zadanie motywować i w dodatku co 2 tygodnie będziemy chwalić się swoimi postępami ;)
Co wy na to?;)))

Ja zaczynam od dziś ;)

wtorek, 20 marca 2012

moje plany do wyzerowania na marzec ;)

link do akcji ;)


Czas przesłać swoje plany zerowania na miesiąc marzec, jestem ciekawa jak teraz pójdzie mi ze zużyciem ;)


No to zaczynamy:
1. Peeling antycellulitowy Slim Extreme 3D EVELINE- praktycznie już go wyzerowałam, gdyż połączyłam go z tym biedronkowym ;)
2. Żel do mycia twarzy micelarny BeBeauty- niezbyt go polubiłam po dłuższym używaniu kolejne dni z nim przechodzę dosyć opornie, już nawet zaczęłam używać następcy..
3. Peeling do ciała BeBeauty- ten zapach borówki, mój ulubiony ze wszystkich zapachów, jednak nie skuszę się na kolejny..
4. Odżywka i wcierka w jednym Jantar FARMONA- polubiłam ten specyfik, dobrze wpływa na kondycje włosów, niestety.. zapomniałam o nim po jakimś czasie stosowania
5. Płyn do płukania jamy ustnej LISTERINE- już mi się kończy, szczerze bardziej wolę płyny z ELMEXU, są delikatniejsze ;)
6. Olejek do włosów ALFAPARF- dostaję co jakiś czas taki od mojej mamy, bardzo dobrze nabłyszcza włosy, jednak nie ma dobroczynnego działania na dłużej..
7. Balsam modelujący Shape Up DOVE- kończę go już chyba 4ty miesiąc.. za nic nie mogę go dokończyć, nie podoba mi się jego zapach, gdy ulatnia się na mojej skórze, zapach kurzu.. muszę go zużyć, planuję go zużywać, jak będę sama w domu, bo pewnie nikt by przy mnie nie wytrzymał ;))
8. Pasta do zębów ELMEX- moja ulubiona, tym bardziej teraz, gdy na moich zębach jest aparat, jest to zdecydowanie najlepsza pasta, jak już go kiedyś tam zdejmę zrobię wybielanie ;)

A może by tak zrobić rozdanie?

Nie ukrywam, że liczba ponad 50 obserwatorów bardzo mnie cieszy, robi się od razu tak milutko, gdy widzę jak wysiłek i czas poświęcony blogowi jest nagrodzony coraz to większą ilością obserwatorów ;) Dziękuję wam bardzo i.. mam w związku z tym do was pytanie, chciałybyście może jakieś ciekawe wiosenne kosmetyczne rozdanie? ;))) Wiem, wiem.. głupie pytanie, więc.. szykujcie się do  sporego Wiosennego i za razem Prima-Aprilisowego rozdania, które wystartuje 1 kwietnia :)


małe zakupy na poprawę nastroju ;)

Dziś cały dzień dosłownie trzęsę się z zimna, znów pogoda nas nie rozpieszcza i wieje mroźnym, zimowym wiatrem no ale skoro dziś pierwszy dzień wiosny to trzeba się troszkę rozweselić, z tego powodu nabyłam pierwszy w moim życiu krem do twarzy na noc, po wczorajszym nocnym eksperymencie z kremem na dzień połączonym z porannym zachwytem stwierdziłam, że.. chyba jednak warto mieć jakiś dobrze nawilżający specyfik typowo do nakładania na noc, po zimie moja skóra zaczęła się trochę buntować ujawniając swoje suche skórki mimo częstego użycia peelingu:)

 No i nabyłam, nastrój się od razu poprawił, od razu po przybyciu do domu musiałam zrobić jemu małą sesyjkę..

Przedstawiam wam mojego (mam nadzieję) nowego przyjaciela ;)




poniedziałek, 19 marca 2012

Swatch- lakiery z nowej kolekcji AVON



Od 4-go katalogu AVON oferuje kilka nowych, pastelowych kolorów tym samym rozpoczynając powoli serię kosmetyków typowo letnich ;) już osobiście nie mogę się doczekać ciepłych dni.. dałabym wiele, aby pogoda z zeszłej soboty była codziennie ;)) jednak wraz ze spadkiem temperatury postanowiłam trochę poprawić sobie nastrój i zrobić dla was tego optymistycznego swatcha ;)

2 warstwy


Kolory prezentowane od lewej:
- fuchsia fun
- aqua fantasy
-orange creamsicle
- blue escape
-loving lavender


lakiery kryją od 2 warstwy, schną dość szybko, jednak zbyt grube warstwy powodują łatwe ścieranie (najbardziej ściera się kolor aqua fantasy - miętowy)

niedziela, 18 marca 2012

Targi kosmetyczne w Poznaniu

Dziś wybrałam się na długo wyczekiwane targi kosmetyczne, nie ukrywam, że są one taką moją coroczną tradycją, gdyż od czasów, gdy byłam małą dziewczynką wybierałam się na nie z moją mamą, która już od wielu lat zakochana jest we fryzjerstwie..
W tym roku wystawcy niezbyt się postarali, zresztą chyba co roku starają się coraz mniej, choć w zeszłym roku było więcej różnych firm i przede wszystkim było więcej miejsca wystawowego, z tego co pamiętam było wszystko ulokowane aż w dwóch halach, teraz tylko jedna, ale.. mimo wszystko nie odciągnęło mnie to od zakupów wśród tłumów, nie byłabym sobą, gdybym nie wyszła choć z jednym łupem ;)



Niestety nie dało się zrobić zbyt wielu zdjęć ze względu na spore tłumy zwiedzających ;)

a oto co udało mi się upolować :


1. Mocno Regenerująca Maska- MACADAMIA (od pewnego czasu bardzo pragnęłam mieć swoją własną, żeby sprawdzić jak polubią ją moje włosy, na początek mniejsze opakowanie)- 100ml/25zł [250ml/55zł]
2. Peeling Enzymatyczny- BIELENDA (od jakiegoś czasu zauważyłam, że dla mojej skóry peeling z sorayi to niestety za mało, po zimie chyba mam za grube, buntownicze skórki  ;P ) -39zł
3. Zestaw cieniutkich pędzelków do manicure- 10zł
4. sonda do manicure- 9zł
5. Zestaw 50 patyczków do paznokci- 6 zł 
6. Szampon Regenerujący do włosów zniszczonych- JOANNA (zakochałam się w jego zapachu.. powalający i w dodatku szampon jest śmiesznie tani, choć widziałam jeszcze tańsze z KALLOS)- 1000ml/14zł
7. Maska miodowa- KALLOS (zaciekawiła mnie ona bardzo i w dodatku była w śmiesznie taniej cenie, więc skusiłam się na zakup, jednak po powrocie do domu i otwarciu trochę odrzucił mnie jej zapach no ale.. spróbować zawsze warto, może okaże się strzałem w 10)- małe opakowanie/ 5,90zł


recenzje za jakiś czas ;))



piątek, 16 marca 2012

stylizacja No.1


Ostatnio pokochałam zestawienie legginsów z koszulkami oversize, oto moja pierwsza propozycja




tydzień ósmy- moda

Dziś głównym tematem jest moda.. źródłem mojej inspiracji była sukienka z cekinami Stelli McCartney ;)


a oto moje pazury, teraz trochę skrócone, gdyż były w niezbyt dobrej kondycji , czekam aż w końcu ładnie urosną :(


czwartek, 15 marca 2012

tydzień siódmy- kosmiczne pazurki ;)



Dziś czas na kosmiczne pazury, nie ukrywam, zrobienie ich zajęło mi trochę czasu i szczerze nie miałam na nie zbytnio pomysłu, więc niezbyt podoba mi się efekt końcowy..

a jutro.. recenzje i kolejne pazury, tym razem tematem będzie moda ;)

poniedziałek, 5 marca 2012

duużo recenzji ;)

Po zaatakowaniu was wieloma zdjęciami z pazurami w końcu czas na garść recenzji ;)



Dziś czas przedstawić aż 4 kosmetyki :
1. Peeling do ciała Swedish Spa ORIFLAME
2. Żel pod prysznic With Love serii Senses AVON
3. Żel micelarny do mycia twarzy i demakijażu BEBEAUTY
4. Morelowy peeling do twarzy antybakteryjny Beauty Therapy SORAYA


Peeling Swedish Spa ORIFLAME


   Cena: ok. 35 zł w ORIFLAME (często są promocje)
Pojemność: 150 ml
Dostępność: tylko zamówienie katalogowe z ORIFLAME


Co o produkcie mówi producent (źródło: wizaż) :
Aromatyczny scrub do ciała, który wygładzi skórę i nada jej cudowną miękkość. Kryształki soli i sproszkowane łupiny migdałów złuszczają naskórek, a olejek imbirowy pomaga zwalczać wolne rodniki. Nawilżający kompleks Hydracare+, olejek ze słodkich migdałów i witamina E o działaniu ochronnym pozostawią skórę zdrową i miłą w dotyku.

Skład:
Sodium Chloride, Parafinum Liquidum, Hydrogenated Polyisobutene, Peg-40 Hydrogenated Castor Oil, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Sodium Stearoyl, Glumtamate, Ethynole/Propylene/Styrene Copolymer, Cera Alba, Phenoxyethanol, Parfum, Aqua, Butylene/Ethylene/Styrene Copolymer, Tocopheryl, Acetate, Helianthus Annuus Seed Oil, Zingiber Officinale Extract, Limonene, Methylparaben, Propylparaben, Ethylparaben, Ricinus Communis Oil, Furcellaria Lumbricalis Extract
(niestety posiada w składzie trochę parabenów)


Moja opinia: Dosyć mocno peelinguje i pozostawia skórę ładnie natłuszczoną, skóra po nim jest bardzo miękka w dotyku i nie wymaga dodatkowego balsamowania, co jest wg. mnie b.dużym plusem ;) Niezbyt wydajny, starcza na max. 10 peelingów.

Konsystencja:  dosyć zbita, przypominająca połączenie piasku i wody



Opakowanie: poręczne, ekonomiczne (można wydobyć kosmetyk do samego końca)

Zapach:  Cytrusowo-imbirowy, jak dla mnie trochę za mocny, utrzymuje się dosyć długo

Działanie: złuszczająco- nawilżające 


 Ogólna ocena (skala 1-5):
konsystencja 5
zapach 4
działanie 4
wydajność 3
opakowanie 5
cena 3
ocena ogólna: 4


Czy polecam?
Owszem, peeling jest na prawdę bardzo dobry, choć pewnie można znaleźć podobne i tańsze ;)



Żel pod prysznic With Love AVON


   Cena: 11 zł (często są przeceny)
Pojemność: 250ml
Dostępność: tylko zamówienie katalogowe w AVON


Skład:
Aqua, Sodium laureth sulfate, Glyceri, Lauryl polyglucose, Cocamidopropyl betaine, Polsorbate 20, Parfum, Sodium chloride, Phosphoric acid, disodium edta, Magnesium nitrate, Tocopheryl acetate, Macrocistis pyrifera extract, Propylene glycol, Alcohol denat, Methylchloroisothiazolinone, Magnesium chloride, Methylisothiazolinone, Ci 42090


Moja opinia: Bardzo lubię żele pod prysznic z serii senses ze względu na ich zapachy, są bardzo ładnie dobrane, jedynym ich mankamentem jest to, że utrzymują się maksymalnie godzinę, za to umilają czas pod prysznicem przez co całkowicie się od nich uzależniłam i chwytam każdy kolejny nowy zapach ;)

Konsystencja: żelowa, typowa dla żeli pod prysznic

Opakowanie:  łatwe do wyślizgnięcia z dłoni (czego doświadczyłam już wielokrotnie ;P) jednak ładnie się prezentuje..

Zapach: przyjemny, połączenie białego jaśminu z różą

Działanie: nie ma żadnego dodatkowego działania oprócz tego, że jest to żel pod prysznic.. nawet trochę wysusza skórę.


 Ogólna ocena (skala 1-5):
konsystencja 5
zapach 4
działanie 4
wydajność 5
opakowanie 2
cena 4
ocena ogólna: 4


Czy polecam?
tak


Żel micelarny do mycia twarzy i demakijażu BEBEAUTY



   Cena: ok 5 zł
Pojemność: 150 ml
Dostępność: Biedronka


Co o produkcie mówi producent  :


Skład ( źródło wizaż):
aqua, propylene glycol, disodium cocoamphadiacetate, PEG-40, hydrogenated castor oil, acrylates/C10-30 alkyl acrylate crosspolymer, poloxamer 184, PEG-7 glyceryl cocoate, hydroxypropyl guar hydroxypropylitrimonium chloride, sophora japanica leaf extract, panthenol, sodium hydroxide, sodium citrate, sodium chloride, disodium edta, citric acid, parfum, methylparaben, propylparaben, pmethylisothiazolinone


Moja opinia: zakupiłam go skuszona informacją, że żel ten potrafi poradzić sobie ze zmyciem makijażu, niestety zamiast zmywania robił mi jedynie efekt pandy, trzeba by było go nałożyć potrójnie, aby zmyć wszystko dokładnie, w dodatku nie zauważyłam efektu nawilżenia, nawet stosując go muszę jeszcze częściej używać peelingu ze względu na częste tworzenie się suchych skórek, niestety nie przypadliśmy sobie do gustu, jednak zostało mi jeszcze z 20% opakowania, które muszę w końcu wykończyć, na szczęście już nabyłam jego następcę..

Konsystencja:  całkowicie żelowa, trochę galaretkowa.


Opakowanie: poręczne, jednak trudno jest wydobyć kosmetyk do końca.

Zapach: dosyć przyjemny, świeży

Działanie: oczyszczanie, demakijaż i nawilżanie (nie zauważyłam)


 Ogólna ocena (skala 1-5):
konsystencja 4
zapach 4
działanie 1
wydajność 4
opakowanie 2
cena 4
ocena ogólna: 3,16


Czy polecam?
niezbyt, choć to pewnie zależy od skóry, u mnie się nie sprawdziło..




morelowy Peeling do twarzy SORAYA



   Cena: ok. 12 zł
Pojemność: 150 ml
Dostępność: Bardzo duża: supermarkety, super-pharm, rossman


Co o produkcie mówi producent (źródło: wizaż) :
Dzięki bogatej recepturze opartej na niezwykle skutecznym połączeniu oczyszczającego Ekstraktu z owoców Moreli z antybakteryjnym Kwasem Salicylowym wykazuje bardzo wysoką skuteczność działania:
- głęboko oczyszcza i wygładza skórę,
- złuszcza i normalizuje,
- zmniejsza tendencję do powstawania wągrów i zaskórników,
- rozjaśnia przebarwienia,
- reguluje odnowę komórkową,
- dodaje skórze blasku i świeżości.
Głęboko oczyszczona, gładka skóra bez wyprysków i zaskórników.

Skład:
Aqua, Juglans Regia (Walnut) Shell Powder, Glyceryl Stearate SE, Glycerin, Polyethylene, Sodium Laureth Sulfate, Salicylic Acid, Cetyl Alcohol, Cetearyl Alcohol, Ceteareth-20, PEG-100 Stearate, Triethanoloamine, Polysorbate 60, Cocamidopropyl Betaine, Cetyl Acetate, Acetylated Lanolin Alcohol, Titanium Dioxide, Prunus Armeniaca (Apricot) Fruit Extract, Salix Alba (Willow) Bark Extract, Sorbitol, Propylene Glycol, Carbomer, DMDM Hydantoin, Methylaparaben, Propylparaben, Parfum, Benzyl Alcohol, Benzyl Benzoate, Benzyl Salicylate, Citral, Citronellol, Eugenol, Geraniol, Hexyl Cinnamal, Hydroxycitronellal, Isoeugenol, Limonene, Linalool.


Moja opinia: Bardzo dobry peeling, posiada dosyć spore drobinki, przez co bardzo dobrze oczyszcza skórę, jest dosyć ostry

Konsystencja: kremowa, trochę zbita




Opakowanie: poręczne, ładnie się prezentuje jednak nie da się wycisnąć kosmetyku do końca

Zapach: lekko chemiczny, średnio przypomina zapach moreli

Działanie: złuszczająco-oczyszczające, antybakteryjne


 Ogólna ocena (skala 1-5):
konsystencja 5
zapach 2
działanie 5
wydajność 5
opakowanie 3
cena 4
ocena ogólna: 4


Czy polecam?
zdecydowanie tak, dla miłośniczek dosyć ostrych peelingów.

zużycia lutego ;)


Nie ukrywam, znów niezbyt się popisałam z tymi zużyciami ;P


To, co planowałam wyzerować..

i to, co wyzerowałam..

1. Maska do włosów Latte  KALLOS
2. Żel pod prysznic brzoskwinia i lichi ALTERRA 
3. Peeling do twarzy gruboziarnisty Perfecta DAX COSMETICS
4. Peeling drobnoziarnisty BEBEAUTY
5.  Maska z olejkiem arganowym Nama Rupa NOOK
6. Termoaktywne serum wyszczuplające EVELINE

i trochę o nich..
1. Maska działa tylko wtedy, gdy jest w użyciu, nie przynosi żadnych dodatkowych dłuższych rezultatów, jednak dobrze rozplątuje zbite po szamponie włosy
2. Na ten żel skusiłam się, gdyż mój poprzedni był na całkowitym wykończeniu, stwierdziłam wówczas, że skuszę się w końcu na coś z alterry.. w rossmanie mi się podobał, po powrocie do domu już nie, więc jak najszybciej chciałam go wykończyć ;)
3. jeden z moich ulubionych, ma na prawdę bardzo fajne drobinki i super peelinguje, pewnie jeszcze do niego wrócę
4. nie polubiliśmy się zbytnio, nie mogłam się doczekać, kiedy go w końcu wykończę, nie odpowiada mi zapach i małe drobinki
5. Bardzo ładnie nawilża i regeneruje, jednak też efekt krótkotrwały
6. baardzo mocno rozgrzewa, aż piecze, efekt ten utrzymuje się ok 30 minut, bardzo dobre na zimę przed wyjściem z domu, używałam go akurat, gdy nie stosowałam żadnej diety, więc pomniejszenia obwodów nie zauważyłam ;P

wiosna nadchodzi:)

słońce budzące przed godziną siódmą rano i śpiew ptaków, czego chcieć więcej ;) ma się ochotę żyć.. więc dziś w końcu czas na recenzję i rozpoczęcie spełniania swoich postanowień przedwiosennych ;), recenzję dodam niebawem tylko jeszcze przepiszę wykłady, postanowiłam w 2 semestrze ostro zabrać się do roboty, żeby nie było poprawkowych niespodzianek ;)

a tymczasem dokańczam czytać książkę, która została odepchnięta w kąt z powodu sesji, nie ukrywam książka ta niezbyt należy do tych z łatwych i przyjemnych ulepszaczy czasu, jednak polecam ją poznać, gdyż pokazuje ona jak działają koncerny farmaceutyczne, ja osobiście wgłębiając się coraz bardziej w jej treść zaczynam zupełnie inaczej spoglądać na wszystkie lekarstwa, pewnie 90% z nich zostało również dopuszczonych do sprzedaży za sprawą ,,łapówek"..

źródło: www.empik.com

piątek, 2 marca 2012

tydzień piąty i szósty, czyli.. kreski i kwiatki ;)

Czas trochę nadrobić swoje tygodniowe mani.. niestety ostatnio mam ciągle mniej czasu, w 2 semestrze bardziej zabieram się za edukacje po trudnym przejściu pierwszego ;)

Mani #1 - Kreski ;)


Mani #2 - Kwiatki ;)