Wybaczcie mi moją częstą nieobecność na blogu, jakoś tak aktualnie mam okres zmniejszonej weny twórczej i średnio idzie mi składanie jakiś sensownych zdań, więc i ten post będzie pewnie trochę chaotyczny i nieogarnięty.
No ale przejdźmy do sedna, recenzja masełka do ciała serii Naturia z JOANNY, niedawno można go było wygrać w moim rozdaniu i szczerze mówiąc, gdy go wówczas kupowałam, marzyłam o tym, by mieć też jedno takie masełko dla siebie, niestety wtedy moje studenckie zasoby pieniężne nie były na tyle zasilone, by nabyć także jeden słoiczek dla siebie, więc obyłam się smakiem i wyszłam z drogerii z myślami "następnym razem", w końcu po pewnym dłuższym czasie ten raz nadszedł ;))
osobiście muszę się przyznać, że przygodę z balsamami rozpoczęłam stosunkowo niedawno, kiedyś nie przykładałam zbyt dużej wagi do nawilżenia, stosowałam kremy tylko gdy skóra zaczęła mnie szczypać z wysuszenia, a teraz.. nie wyobrażam sobie bez nich dnia ;).. nazbierało się przez to ich dosyć sporo.. czas bliżej przyjrzeć się jednemu z nich..
Cena: ok. 9 zł
Pojemność: 250g
Dostępność: Drogerie, supermarkety (duża)
Waniliowe masło do ciała Naturia o aromatycznym zapachu zapewnia doskonałą pielęgnację skóry. Nadaje jej wyjątkową miękkość i elastyczność, pozostawia ją miłą i gładką w dotyku. Specjalnie opracowana receptura zawiera odżywcze masło Shea i łagodzący ekstrakt z wanilii. Wspaniałe rezultaty:
- skóra intensywnie wypielęgnowana
- zdecydowanie gładsza i milsza w dotyku
- apetycznie pachnąca.
- skóra intensywnie wypielęgnowana
- zdecydowanie gładsza i milsza w dotyku
- apetycznie pachnąca.
Skład:
Moja opinia:
Masło to głównie przyciągnęło mnie zapachem, to on sprawił, że je bardzo polubiłam, choć nie powala tak bardzo jak waniliowe mleczko z AVON (więcej: TU ) posiada bardzo przyjemny zapach, mój mężczyzna porównał go wręcz do waniliowego Danio ;)) ja nie jestem dla niego pod tym względem aż tak pobłażliwa ;P wg. mnie można ten zapach zaliczyć do tych z serii "prawie identyczny z naturalnym" a jak wiadomo "prawie" robi wielką różnicę, jak dla mnie jest to całkowicie sztuczna, aczkolwiek nadal miła dla nosa mieszanka, która wanilię przypomina w ok 20%, oprócz tego Masełko to nie nadaje się do skóry bardzo suchej, owszem potrafi nawilżyć, jednak gdy skóra jest bardzo sucha ten efekt nie utrzymuje się długo.
Kolejną rzeczą wartą do poruszenia jest wchłanianie, szczerze mówiąc zależy ono bardzo od ilości kosmetyku, jeśli jest go mało, wchłanianie jest super, jeśli nieco więcej, skóra nie wsiąknie go tak, jak chociażby kremu z Neutrogeny (mam nadzieję, że wiecie o co mi chodzi ;P ) masełko wówczas się rozmazuje.. Na koniec muszę się zgodzić z producentem odnośnie nadania wyjątkowej miękkości skórze, rzeczywiście to masełko sprawia, że skóra staje się milsza w dotyku, jednak pod warunkiem, że nałożymy go w odpowiedniej ilości.
Konsystencja:
Opakowanie:
Zakręcamy słoiczek, ekonomiczne, poręczne, łatwo wydobyć kosmetyk do końca
Zapach:
"prawie identyczny z naturalnym" (patrz: MOJA OPINIA)
Działanie:
-Nawilża niezbyt wysuszoną skórę
-Nadaje skórze miękkości
MOJA OCENA: 3/5
Czy polecam?




