Szukaj na tym blogu

Obserwatorzy

sobota, 31 grudnia 2011

Recenzja- Gliss Kur Hair Repair SHWARZKOPF

Czas na ostatnią recenzję 2011 roku i tym samym recenzję chyba najlepszego dotychczas używanego przeze mnie zestawu (choć najbardziej urzekł mnie szampon)


Oto zestaw Gliss Kur do włosów zniszczonych zawierający płynną keratynę:


Choć był to zestaw z lakierem, który zakupiłam mamie na mikołajka, nie ukrywam, zakupiłam go też z myślą o mnie, po prostu musiałam go wypróbować, gdyż ostatnimi czasy załapałam bzika na punkcie regeneracji moich zniszczonych włosów i bardzo chętnie testuję wszystko, co w swojej nazwie zawiera słowo ,,zniszczone" lub  ,,odbudowa" ;))


   Cena (zestaw): 28 zł
Pojemność: szampon: 250 ml , odżywka: 200 ml


Co o produkcie mówi producent (źródło: wizaż) :
Szampon Ultimate Repair zawiera potrójny kompleks z płynna keratyną i regeneruje nawet mocno uszkodzone włosy zarówno na powierzchni włosów, jak i w ich wnętrzu. Aż do 95%* mniej złamanych włosów, większa odporność i połysk.
*przy stosowaniu razem z odżywką.

Odżywka do włosów bardzo zniszczonych. Ma nawilżać i odżywiać włosy zarówno z zewnątrz jak i wewnątrz. 


Skład:
Szampon:

Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Disodium Cocoamphodiacerate, Sodium Chloride, PEG-12 Dimethicone, Polyquaternium-10, Cocodimonium Hydroxypropyl Hydrolyzed Keratin, Hydrolyzed Keratin, Pathenol, Citric Acid, Laureth-2, Sodium Benzoate, PEG-7 Glycerylcocoate, Parfum, Propylene Glucol, PEG-55 Propylene Glycol Oleate, Hydrogenated Castor Oil, PEG-14M, Mica, Hexyl Cinnamal, Linalool, Limonene, Sodium Sulfate, CI 77891.


Moja opinia: Jest to chyba jedyny zestaw, który bardzo dobrze sprawdził się na moich włosach, po umyciu włosów szamponem nie są one zbite i splątane jak po większości używanych przeze mnie szamponów, co jest wielkim plusem, gdyż bardzo nie lubię tego uczucia, włosy po spłukaniu szamponu  są ,,leiste".. Do tego dochodzi odżywka, po której stają się one bardziej miękkie w dotyku i delikatniejsze.. Po wysuszeniu mają ładny połysk i wyglądają na ładnie odżywione.. I uwaga! Nawet gdy wysychają bez użycia suszarki wyglądają bardzo dobrze! nie ma problemu z puszącymi się włosami i widocznymi rozdwojonymi i przesuszonymi końcówkami.. 

Konsystencja: 
Typowa dla tego typu kosmetyków


Opakowanie:
Poręczne, choć szampon może ,,wyślizgnąć się" z dłoni (czego u mnie efektem było oderwane zamknięcie), niezbyt trwałe

Zapach
odżywka pachnie podobnie do kremu Nivea, Szamponu nie potrafię zidentyfikować

Działanie:
Regenerujące, odżywiające zniszczone włosy


 Ogólna ocena (skala 1-5):
konsystencja 4
zapach 4
działanie 5
wydajność 3
opakowanie 3
cena 4
ocena ogólna: 3,83/5


Czy polecam?

Tak, bardzo dobrze regeneruje włosy, jedynie po jakimś czasie zapach szamponu może się zmienić na gorszy i w dodatku ma słabą wydajność..

piątek, 30 grudnia 2011

Wyniki Rozdania!

Witajcie, dziś przychodzę do was z wynikami mojego pierwszego rozdania..

Czas wyłonić zwyciężczynię, a jest nią...


Serdecznie gratuluję wygranej!!! ;))) 

Proszę o przesłanie swojego adresu na:  mangue@onet.pl

Wysyłka zostanie nadana od razu po Nowym roku ;)

poniedziałek, 26 grudnia 2011

Czas na postanowienia norowoczne



1. Dobrze zaliczyć sesje (ehh.. już niebawem)

2. Częściej dodawać wpisy na moim blogu (tak,tak.. wiem, nie przykładałam się ostatnio, trzeba to naprawić)

3. Schudnąć do wakacji (najlepiej do 52kg)

4. Zregenerować włosy i zapuszczać

5. Poświęcać więcej czasu na pielęgnację

6. Być zorganizowaną

7. Przejść A6W od początku do końca


8. Pozbyć się cellulitu 

wtorek, 20 grudnia 2011

Wczorajszy dzień prezentów ;)

Oprócz zagoszczenia aparatu na moich ząbkach wczoraj także doszła do mnie paczka od Kamyczka ;)



Bardzo serdecznie dziękuję, prezenty są ba prawdę cudowne, już zdążyłam wszystkie przetestować ;)

własny prezent na gwiazdkę ;)

Wczoraj sprezentowałam sobie prezent gwiazdkowy w postaci aparatu ortodontycznego ;)) Wiem,wiem.. prezent niezbyt przyjemny, ale za to efekty z pewnością będą warte tego cierpienia.. ogólnie można by reklamować taki aparat jako dobry sposób na utratę kilku kg.. aktualnie tak bolą mnie zęby, że żyję na samych papkach no i już od wczoraj ubyło trochę na wadze ;))

a oto mój nowy nabytek, z którym będę musiała się zaprzyjaźnić na jakiś czas (niebawem pojawi się także na dole)

czwartek, 15 grudnia 2011

Sylwestrowe Rozdanie ;))


a w zestawie:
- Saszetka ujędrniającego balsamu z Q10  NIVEA
- Saszetka balsamu do ciała GARNIER
- Saszetka płynu do kąpieli FARMONA
- Saszetka szamponu GARNIER Fructis
- Saszetka żelu antycellulitowego COLLISTAR
- Saszetka czekoladowego masła do ciała FARMONA
- Próbka perfum Daisy od MARC'A JACOBSA
- Próbka perfum Heat BEYONCE

ponadto:
- Buteleczka peelingu do ciała NATURIA
- lakier do paznokci MNY nr 343
- błyszczyk rozświetlający optycznie powiększający AA



Zasady rozdania:

- być publicznym obserwatorem obowiązkowo - 1 los.
- można dodać notkę na blogu z informacją i linkiem do rozdania- 2 losy.
- można dodać bloga do blogrolla- 1 los.
- można dodać zdjęcie wraz z linkiem o rozdaniu na pasku bocznym lub zakładce ,,rozdania"- 1 los.

razem: 5 losów

Proszę o pozostawienie komentarza pod tym postem wraz z dodaniem adresu e-mail oraz informacją, które z powyższych zasad zostały przez was spełnione


Rozdanie trwa od 15.12. 2011 do 29.12.2011 do godz. 20


Wyniki zostaną ogłoszone w czasie 2 dni od zakończenia rozdania..

W przypadku małej ilości zgłoszeń zastrzegam sobie prawo do wydłużenia czasu rozdania..

Rozdanie kieruję tylko do blogerek zamieszkałych na terenie Polski.

niedziela, 11 grudnia 2011

rozpoczęcie kuracji Lash Plus



Dziś drugi dzień znajomości z produktem Lash Plus firmy Greenfields.. Jest to serum odżywiające, wzmacniające i wpływające na wzrost rzęs. Wystarczy aplikować 1x dziennie przed wykonaniem makijażu (trzeba poczekać, aż serum wyschnie przed nałożenie tuszu) tym samym producent obiecuje wzrost rzęs o ok. 2mm/ miesiąc..Ja osobiście aplikuję Lash Plus 2x dziennie



Trochę słów o Lash Plus na www.wizaz.pl

Rzęsy dłuższe aż o 2 mm w ciągu miesiąca*.
'Lash Plus' to naturalny sposób jak pokazać siłę namiętności i kuszenia ponętnymi rzęsami. Długie, jedwabiste rzęsy nie tylko będą chronić nasze oczy, ale też emanować blaskiem i równocześnie podkreślać naturalne piękno oczu. To rewolucyjny produkt w dziedzinie pielęgnacji rzęs; to naturalna energia dla rzęs, która natychmiast pobudza ich wzrost.
* Według wyników badań klinicznych przeprowadzonych pod kontrolą okulistyczną na próbie 30 osób w ciągu 4 tygodni. Maksymalne wydłużenie rzęs przy zewnętrznych kącikach oczu stwierdzono u 37% osób badanych; średnie wydłużenie rzęs, które wyniosło 1,4 mm stwierdzono u 28% badanych.


cena: 139 zł w Sephorze.




a oto moje rzęsy w 2 dniu używania (po aplikacji)  ;) kolejne zdjęcie 10.01.2012 ;) po zakończeniu kuracji..




sobota, 10 grudnia 2011

kolejne małe zakupy..


Dzisiejsze zakupy były dość małe, z w/w rzeczy zakupiłam tylko odżywkę przyspieszającą wzrost rzęs obiecującą      + 2mm/ miesiąc (od dziś testuję)... jutro dodam zdjęcie rzęs, może też trochę poprawiły się po olejku rycynowym, mam taką nadzieję, choć niezbyt zauważyłam różnicę..
i szczoteczkę do mycia twarzy ;) zawsze chciałam mieć swoją i wreszcie znalazłam idealną w sephorze ;)

reszta rzeczy to próbki, a w nich:

- 1 próbka kremu zimowego do twarzy z Clarins
- 1 próbka podkładu do twarzy Diora
- 1 próbka podkładu do twarzy Clinique
- 2 próbki czekoladowego masła do ciała z Farmony
- 2 próbki pomarańczowego płynu do kąpieli z Farmony

Recenzje niebawem ;)

niedziela, 4 grudnia 2011

Grudniowe zerowanie ;)



Czas na nową porcję, tym razem grudniową ;)

a w niej:


1. Szampon Odbudowujący Elseve- L'OREAL
2. Płyn micelarny i do demakijażu- EVELINE
3. Serum CelluSTOP Nivelazione- FARMONA
4. Zimowy krem do stóp- ORIFLAME
5. Żel pod prysznic kokos i przenica- ORIFLAME
6. Balsam do ciała Time Reversing- ORIFLAME
7. Peeling do ciała winogronowy- BE BEAUTY


Początek zerowania: 05.12 ;)

sobota, 3 grudnia 2011

czwartek, 1 grudnia 2011

Akcja zerowanie (listopad)- podsumowanie



Dziś czas na podsumowanie listopadowej akcji ;)



Szczerze mówiąc, niezbyt się postarałam :( 2 produkty musiałam oddać komuś innemu, bo całkowicie mi nie odpowiadały, tonik za bardzo podrażniał moją skórę i wyglądałam jak okropny burak, a antyperspirant do stóp odpychał swoim zapachem, niestety nie byłam w stanie, choć bardzo chciałam je zużyć i mieć z głowy.. Oprócz kosmetyków zaznaczonych na powyższym zdjęciu wykończyłam także: 

- żel myjący Clean&Clear (pisałam o nim trochę tu )
- żel pod prysznic Discover Seville z Oriflame ( widać go tu )



Niestety zdjęcia pustego opakowania od Whitestrips nie mam , zaginęło w akcji :(

resztę produktów przenoszę na miesiąc grudzień +dodam kilka nowych ;)

poniedziałek, 21 listopada 2011

Ostatnie zakupy..



Szczerze mówiąc wszystkie powyższe produkty zakupiłam pod wpływem impulsu, nie popierając się żadną opinią, więc na pewno niebawem ukażą się ich recenzje ;) 

Coś trudno mi idzie to ograniczenie zakupowe, ale już niestety ich poprzednicy się kończą..

Ogólnie ostatnimi czasy pokochałam ziaję ;)

Oprócz tego kupiłam trochę kolorowych kosmetyków z Avonu.. szczerze, jestem niezbyt zadowolona, mam nauczkę, żeby nie zamawiać kolorowych kosmetyków oprócz tych w kolorach oczywistych typu czerń, bo wychodzą zupełnie inaczej niż na zdjęciach.. często o wiele mniej satysfakcjonująco.


piątek, 11 listopada 2011

słodkie święto..

Nie ma to jak pyszne wielkopolskie rogale marcińskie ;))
Dziś od 8:14 czekałam za nimi w kolejce, aż w końcu o 8:30 otworzyli cukiernię, byłam w kolejce 6-ta, co było i tak bardzo dobrym wynikiem ;) ok. 8:30 czekało już ponad 50 osób ;))

Po powrocie do domu od razu spałaszowałam swojego z cieplutką herbatką, pyszny lecz niestety dość kaloryczny ( podobno sztuka to 500-1000 kcal !!)no ale.. w Wielkopolsce dziś jest dzień, w którym kalorii się nie liczy, więc czuję się usprawiedliwiona ;)

(zdjęcie własne)

Wszystkim Wielkopolankom życzę smacznego ;)

czwartek, 10 listopada 2011

Szpilki z czerwonymi spodami..

Oto w dniu dzisiejszym propozycja, która pasuje się do każdego ubrania, dodaje akcentu, najbardziej do tzw. małej czarnej czyli.. szpilki z czerwonymi spodami ;)) zakochałam się w nich od pierwszego kroku i planuję stopniowo powiększać swoją kolekcję o inne kolorki, praktycznie dopiero od niedawna pokochałam szpilki, zazwyczaj z nich rezygnowałam, bo albo noga się przekręcała, albo podbicia piekły i w końcu szpilki trafiały do kąta, ale jak widać, należy znaleźć swój ideał, żeby nie było tego problemu,ja zazwyczaj na początku sprawdzam miękkość wewnętrznych poduszeczek i kupuję szpilki w rozmiarze o 2 mniejszym niż inne buty, to taki dosyć dobry patent, aby życie w nich stało się wygodniejsze ;))

Moje są z materiału zamszowego, tudzież nie wychodzą całkowicie czarno na zdjęciach, choć z natury takie właśnie są. Do dziś nie potrafię zmyć tej kleistej plamy po naklejce :(




swatch- Inglot Nail Whitener

Dzisiaj mam dla was małego swatcha kolejnego lakieru Inglot,
można go nabyć za 21 zł w sklepie firmowym



Jest to lakier optycznie wybielający paznokcie, przywraca zdrowy i naturalny wygląd pożółkłym oraz matowym paznokciom. Ja co do zasady nie mam ani jednego, ani drugiego typu, kupiłam go, aby nadać swoim paznokciom elegancki, mleczny kolorek.

Uważam, iż spełni on swoją rolę także podczas wykonywania french'a, gdyż ładnie zakamufluje niedociągnięcia i przede wszystkim sprawi, że paznokcie będą wyglądać wręcz idealnie.Dodatkowo sprawdziłaby się wykańczająca warstwa lakieru UV, który dodatkowo optycznie wybieli końcówki paznokcia..

Po użyciu Inglot Nail Whitener Pazurki wyglądają jak po nałożeniu żeli ;)) Na zdjęciach są dzień po nałożeniu 2 warstw na podkład Nail Tek Foundation II




( z góry przepraszam za moje skórki, pracuję nad nimi już od dłuższego czasu, jednak jak widać bezskutecznie :(.. chyba trochę winny jest zmywacz z biedronki )


( dla porównania paznokcie żelowe)

poniedziałek, 7 listopada 2011

Recenzja- Odżywka Przeciwłupieżowa Oriflame Nature Secrets

Dziś specjalnie dla BeautyWizaz recenzja odżywki przeciwłupieżowej Oriflame z serii Nature Secrets.


   Cena: ok 12 zł (dostępna poprzez zamówienie z katalogu, aktualnie w promocji 8,90zł)
Pojemność: 250 ml


Co o produkcie mówi producent (źródło: oriflame) :
Odżywka do włosów z ekstraktami z łopianu i grejpfruta delikatnie nawilża i ułatwia rozczesywanie włosów. Naturalne właściwości odżywcze rzepaku sprawiają, że włosy są lśniące, gładkie i bardziej podatne na układanie. 250  ml

Skład:





Moja opinia: Stosowałam ją na moich zmęczonych rozjaśnianiem i dosyć mocno zniszczonych włosach. Co do zasady zazwyczaj stosuję na koniec maskę regenerującą, z którą spędzam trochę czasu, jednak dziś dołączam recenzję jedynie po zastosowaniu szamponu i odżywki (z tej samej serii) aby była ona bardziej obiektywna.

 Efekt: Odżywka trochę polepsza rozczesywanie włosów, jednak nadal trzeba się trochę pomęczyć,lekko nawilża włosy, stają się one delikatniejsze w dotyku i łatwo przechodzą przez palce, sprawiają wrażenie lekkości, lśniących włosów po zastosowaniu nie zauważyłam.

Konsystencja: kremowa


Opakowanie:  poręczne, stabilne, eleganckie, higieniczne

Zapach: orzeźwiający, grejpfrutowy,  jednak nie utrzymuje się na moich włosach

Działanie: zapobiega wysuszaniu skóry głowy,delikatnie nawilża włosy, lekko ułatwia rozczesywanie


 Ogólna ocena (skala 1-5):
konsystencja 5
zapach 5
działanie 3
wydajność 4
opakowanie 4
cena 4
ocena ogólna:4,16/5


Czy polecam?

Dla osób, które nie maja problemu ze zniszczonymi włosami i chcą działać zapobiegawczo na łupież, jak najbardziej polecam.. jednak dla osób ze zniszczonymi włosami, najlepiej po tym zastosować jeszcze maskę regenerującą, gdyż efekt po użyciu tej odżywki nie jest dość satysfakcjonujący, choć włosy są delikatne w dotyku.


Dołączam zdjęcie moich włosów po użyciu..


Po umyciu zostały wyczesane i wysuszone, jak widać kondycja końcówek nadal nie jest zbyt dobra.



Niebawem swatch po dodatkowym użyciu maski regenerującej (maska jedwabna z Leo)

niedziela, 6 listopada 2011

recenzja na koniec dnia- Żel myjący do twarzy Clean&Clear

Dzisiaj na zakończenie dnia recenzja używanego przeze mnie od ok trzech tygodni żelu myjącego do twarzy CLEAN&CLEAR Shine Control ;))


   Cena: ok 16 zł (dostępność duża)
Pojemność: 150 ml


Co o produkcie mówi producent (źródło: wizaż) :

Delikatnie pieniący się żel myjący przeciw błyszczeniu się skóry CLEAN & CLEAR, nie tylko usuwa brud, tłuszcz i zanieczyszczenia, ale także pozostawia twoją skórę bez efektu świecenia przez cały dzień. Jego unikalna formuła zawiera trawę cytrynową i wyciągi z owoców. Jest on na tyle delikatny, że możesz go używać codziennie.

Skład:


Moja opinia: Na początku mnie dziwnie chłodził i piekł przy aplikacji, na szczęście po kilku dniach użytkowania efekt ten znikł, żel rzeczywiście dobrze radzi sobie z oczyszczaniem twarzy, staje się ona po nim matowa i orzeźwiona, do tego jest efekt lekkiego ściągnięcia, który osobiście bardzo lubię, przez to czuję, że żel na prawdę działa. Trochę jedynie przeszkadzają te mikrogranulki, nie wszystkie chcą się tak łatwo rozpuszczać.. Nie zgadzam się z informacją, że brak efektu świecenia utrzymuje się przez cały dzień

Konsystencja:  żelowa

Opakowanie: poręczne, estetyczne, higieniczne

Zapach: dość mocny, drażniący, ja go nie polubiłam 
(mnie osobiście przypomina proszek do prania)

Działanie: oczyszcza skórę z brudu, tłuszczu i zanieczyszczeń, daje lekkie uczucie ściągnięcia i posiada lekki efekt chłodzenia, dodatkowo dobrze radzi sobie z demakijażem, jednak trzeba po nim poprawiać.


 Ogólna ocena (skala 1-5):
konsystencja 4
zapach 1
działanie 4
wydajność 4
opakowanie 5
cena 3
ocena ogólna: 3,5/5 
(odejmuję głównie za zapach, który nie przypadł mi gustu)


Czy polecam?

trudno powiedzieć..

Akcja Zerowanie- listopad ;))


Dziś postanowiłam dołączyć do Akcji Zerowanie, której pomysłodawczynią jest Kokosowa-Panna
dzięki temu mam w końcu motywację, żeby zużyć do końca kosmetyki, których ciągle tylko przybywało ;))


A oto kosmetyki do wyzerowania w Listopadzie..


1. NIVEA Goodbye cellulite o którym pisałam tu -ciągle nie wiem, co mnie znów do niego podkusiło, podejrzewam, że promocja w Super-Pharm, w której dwa były w cenie jednego.. teraz mam dwa i muszę je jakoś zużyć ;)

2. Krok 2 CLINIQUE, czyli tonik- choć zostało go niedużo, jakoś nie mogę się do niego przemóc, stoi na półce, a ja go omijam szerokim łukiem, jest dość ostry i skóra po nim wygląda trochę jak buraczek, no ale zużyć w końcu trzeba, żeby nie straszył więcej..

3. EVELINE magia młodości, płyn micelarny- ogólnie produkt dość dobry i godny polecenia (ładnie zmywa makijaż i odświeża skórę) ,jednak zaczęło mnie denerwować  uczucie lepkości po jego użyciu, jest to mój pierwszy micelarny, pozostało pozostała 1/3 buteleczki, pisałam o nim tu

4. FARMONA nivelazione, aktywne serum modelujące celluSTOP (pod koniec listopada skrobnę recenzję)- znów kosmetyk antycellulitowy, ostatnio namnożyło się ich trochę i muszę powoli się wszystkich pozbyć, przy okazji w końcu zacznę jego test, o którym pisałam  już 16 sierpnia, jednak szło mi to dość opornie, pozostało ok 50% tubki. Zanim zacznę ponownie jego test pozbędę się Goodbye cellulite od Nivea..

5. BEBEAUTY kremowy żel do stóp (antyperspirant)- fajnie się wchłania, jednak jego zapach jest dość specyficzny, ostry i łudząco przypomina płyn do zmywania, nie przypadł mi do gustu, cały czas się zastanawiam, czy dam radę z nim współpracować i w końcu przetnę pustą tubkę w wyrazie zwycięstwa, czy po prostu wyląduje w smietniku.. pisałam o nim trochę tu

6. i 7. BLEND-A-MED 3D white i 3D white LUXE- zostało mi po kilka pasków, niestety moje dziąsła niezbyt dzielnie je znoszą i po 4-5 dniach muszę z bólem w sercu i jamie ustnej kończyć kurację, ogólnie zawsze do nich wracam i nigdy się nie zawiodłam, potrafią ładnie wybielić ząbki mimo tego, że nigdy nie zużyłam ich do końca..

8. AVON Planet Spa, kuracja parafinowa do dłoni i stóp- pozostało mi już niewiele, ostatnio używam tego trochę częściej niż zwykle, więc powoli dążę do zużycia, ogólnie bardzo lubię ten produkt, dobrze nawilża i pięknie pachnie ;). Choć jest to kuracja, często używam jako zwykły krem do rąk i stóp.

9. BEBEAUTY, peeling o zapachu borówki- wszystkim znane słynne peelingi z biedronki, po zakupie wszystkich trzech najbardziej przypadł mi do gustu ten borówkowy (więcej tu ), choć same w sobie nie są dla mnie zbytnio satysfakcjonujące,ponieważ lubię ostre peelingi, po których skóra jest dobrze wydrapana aż do czerwoności, to i tak się w nich zakochałam, wystarczy dodać do nich trochę soli gruboziarnistej
(o tym tu )

10. ZIAJA HerbikaPlant, krem bionawilżający- ostatni na mojej liście, pozostało go już na prawdę niewiele, jest bardzo dobry i szczerze mówiąc, zakochałam się w nim, używam go codziennie, jednak mimo mojej miłości do niego już mi się trochę znudził (lubię zmiany), a że jest to mój drugi krem nawilżający, chciałabym jeszcze trochę poeksperymentować (jednak podejrzewam, że i tak do niego wrócę) więcej o nim napisałam tu .
Po dłuższym używaniu dałabym mu 5/5

sobota, 5 listopada 2011

Przegląd moich kosmetyków..

Pielęgnacja ciała 

Żele pod prysznic


Peelingi


Odżywki, maski i szampony do włosów


pianki do włosów



balsamy do ciała


dezodoranty i antyperspiranty



PIELĘGNACJA TWARZY

 żele i peelingi



maseczki, płyny i kremy


PIELĘGNACJA DŁONI

kremy i balsamy



PIELĘGNACJA STÓP

kremy i balsamy


kąpiele





KOLORÓWKA

błyszczyki i pomadki


cienie do powiek

 

pudry i podkłady


tusze do rzęs


lakiery do paznokci




przepraszam bardzo za niektóre brudne opakowania w kolorówce, niestety zazwyczaj rano maluję się szybko przed pójściem na uczelnię i wszystko paskudzę paluchami od pudru ;P