Szukaj na tym blogu

Obserwatorzy

piątek, 30 września 2011

recenzja- 2 minutowa maska Syoss

Dziś przedstawię wam 2-minutową Maskę regenerującą SYOSS


(testowana na włosach cienkich i rozjaśnionych)






                                                                  Cena: ok. 16 zł w Real'u

Pojemność: 200 ml


Co o produkcie mówi producent (źródło: wizaż) :


Profesjonalna jakość - profesjonalne rezultaty. Linia produktów do pielęgnacji włosów, stworzona przy udziale i stosowana przez fryzjerów. Wysoce skuteczna formuła i jakość składników zapewniają doskonale efekty w warunkach domowych, każdego dnia. 2 - minutowa, intensywna maseczka Syoss Repair pielęgnuje suche i zniszczone włosy. Pomaga zapobiegać łamaniu się włosów i zapewnia im głęboką regenerację.

Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Behenoyl PG-Trimonium Chloride, Dimethicone, Glycol Distearate, Quaternium-87, Distearoylethyl Hydroxyethylmonium Methosulfate, Niacinamide, Panthenol, Polyquaternium-37, Hexylene Glycol, Propylene Glycol, Pafrum, Propylene Glycol Dicaprylate/Dicaprate, Lactic Acid, Hexyl Cinnamal, PPG-1 Trideceth-6, Butylphenyl Methylpropional, Benzyl Salicylate, Benzyl Alcohol, Phenoxyethanol, Linalool, Methylparaben, Citric Acid, Limonene





                                                                       Moja opinia:
Konsystencja: Zbita, kremowa
Opakowanie: Niezbyt poręczna śliska tubka, którą łatwo opuścić, szkoda, że nie jest przeźroczysta..
Zapach: Delikatny,przyjemny
Działanie: Wysoce skuteczna formuła? Uczucie zregenerowanych włosów utrzymuje się do przez 1 dzień, plusem jest to, iż łatwo się rozczesują po umyciu i są miękkie w dotyku, jednak.. dłuższego efektu nie zauważyłam niż w/w jeden dzień, trzeba by było używać jej cały czas, a opakowanie kończy się dość szybko, gdyż dopiero spora ilość produktu zapewnia w miarę pożądany efekt...


                                                               Ogólna ocena (skala 1-5):
konsystencja 4
zapach 5

działanie 3
                                                                         wydajność 2
opakowanie 2
cena 3

 ocena ogólna: 3,16/5

Czy polecam? Jako ułatwienie rozczesywania jak najbardziej..ale jako maska regenerująca, mająca poprawić stan włosów.. hmm.. niezbyt, chyba, że kogoś interesuje tylko chwilowa poprawa..

wtorek, 27 września 2011

Stylizacja dnia ;))

Dziś na życzenie Nahemmy, która wysłała mi prośbę drogą e-mailową,dodam jedną z moich ostatnich stylizacji ;))



- żakiet (MOHITO-nowa kolekcja)
-torba( MOHITO- nowa kolekcja)
- bluzka (NEW YORKER- kupiona dawno)
- spódniczka (NEW YORKER-kupiona dawno)
- biżuteria ( H&M-również zakupiona dość dawno)


Ostatnio zakochałam się w sklepie MOHITO, który dopiero co otworzył się w Centrum Handlowym King Cross Marcelin w Poznaniu... Posiadają bardzo ładne, eleganckie ubrania, coś w stylu stylizacji z plotkary (ostatnio zakochałam się w tym serialu, stał się w pewnym sensie moją inspiracją odzieżową)


Wedle życzeń i próśb stylizacje będą dodawane w częstotliwości co najmniej jedna na tydzień ;))

sobota, 24 września 2011

O czym w najbliższym czasie??



Niebawem na moim blogu garść recenzji.. m.in:

* Nowa znajomość- lakiery (i nie tylko) do pazurów ESSENCE ( Nigdy wcześniej nie mogłam ich znaleźć, aż do teraz, gdy moim oczom ukazało się całe stoisko z ESSENCE w Douglasie ;)))

* 2-minutowa maska do włosów zniszczonych, łamliwych etc.. SYOSS


* żel pod prysznic i pianka do golenia w jednym od NIVEA


oraz..


* test podkładu True Match od L'OREAL

co można zrobić z biedronkowym peelingiem?

Dziś czas na eksperymenty z biedronkowym kosmetykiem;)..


Ostatnimi czasy przyszło mi zakupić w mojej osiedlowej biedronce peeling do ciała BeBeauty. Wybrałam mój o zapachu winogronowym, zresztą nie miałam w czym wybierać, został tylko jeden ;).. efekt? szczerze mówiąc po opinii mojej mamy, która używała go przede mną postanowiłam nieco z nim poeksperymentować, gdyż lubię co do zasady gruboziarniste, ostre peelingi (wymieszałam małą garść peelingu z 2 łyżkami soli gruboziarnistej).. efekt był na prawdę bardzo dobry, skóra po peelingu była o wiele bardziej miękka w dotyku, naskórek całkowicie złuszczony, w dodatku peeling ten trochę nawilża ;)

______________________________________________________________________



Oprócz peelingu do ciała zakupiłam także oczyszczająco-wygładzający drobnoziarnisty peeling do twarzy z serii BeBeauty, gdyż mój gruboziarnisty z Perfecty skończył już swój żywot..
Stwierdziłam, że chyba się z nim polubię na dłużej, mimo, iż jest drobnoziarnisty posiada na prawdę sporo tych drobinek w sobie, przez co na prawdę dobrze działa, skóra po nim jest milutka w dotyku i wyraźnie oczyszczona.

środa, 14 września 2011

recenzja- Eveline Płyn micelarny

Postanowiłam bardziej porządkować moje recenzje, poprzednie były totalnym miszmaszem, trzeba będzie je edytować i ponaprawiać ;) Mam nadzieję, że ten sposób przedstawiania kosmetyku bardziej przypadnie Wam do gustu ;) będzie bardziej czytelny..

Dziś przedstawię wam Płyn micelarny firmy EVELINE

                                                                      
   Cena: ok. 13 zł w Real'u
Pojemność: 200 ml


Co o produkcie mówi producent (źródło: wizaż) :

Płyn micelarny Magia Młodości to łagodne oczyszczanie i skuteczny demakijaż okolic oczu, twarzy i szyi. Zastępuje mleczko i tonik. Posiada pH neutralne dla skóry, dzięki czemu nie zaburza jej bariery hydro - lipidowej. Zapewnia uczucie natychmiastowego ukojenia i odświeżenia. Skóra staje się promienna i odzyskuje młodzieńczy blask.
Składniki aktywne:
- Micele - skutecznie usuwają zanieczyszczenia i makijaż (nawet wodoodporny),
- ActiGen 3a - opatentowana formuła zabezpieczająca komórki przed utratą młodości,
- AntiOxyGen - pomaga chronić kod genetyczny skóry przed atakiem wolnych rodników,
- Kwas hialuronowy - głęboko nawilża,
- Kolagen i elastyna - wzmacniają strukturę szkieletu skóry,
- Retinol - maksymalnie wygładza zmarszczki,
- Roślinne komórki macierzyste - dają początek nowym komórkom, a skóra odzyskuje zdolność samoregeneracji,
- D - pantenol i alantoina - działają kojąco i łagodząco.

Skład: Aqua / Water, Hyaluronic Acid, Polysorbate-20, Glycerin, Betaine, Maltooligosyl Glucoside/ Hydrogenated Starch Hydrolisate, Panthenol, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Hydrolyzed Collagen / Hydrolyzed Elastin, Water/ Butylene Glycol / Laminaria Hyperborea Extract, Glycerin/Water/ Butylene Glycol/Carbomer/ Polysorbate 20 / Palmitoyl Oligopepide/Palmitoyl Tetrapeptide-7, Water/Hydrolyzed Wheat Protein/Hudrolyzed Soy Protein/Xantan Gum/Tripeptide-1, Camellia Sinensis, Camellia Sinensis Leaf Extract, Citrus Medica Limonum (Lemon) Juice, Prunus Avium (Sweet Cherry) Fruit Extract, Malus Domestica Fruit Cell Culture Extract, Retinyl Palmitate, Polysorbate 20/PEG-20 Glyceryl Laurate / Water / Tocopherol / Linoleic Acid / Retinyl Palmitate, Allantoin, Methylchloroisothiasolino ne / Methylisothiasolinon, Disodium EDTA

Moja opinia:

Konsystencja: płyn (wodna), można się łatwo polać (w celu uniknięcia takiej niespodzianki,należy przycisnąć wacik do opakowania podczas wylewania)

Opakowanie: Delikatne,plastikowe, eleganckie, w dodatku poręczne i łatwe w dozowaniu (można użyć kosmetyku do samego końca)

Zapach: delikatny, świeży, nie drażniący

Działanie: Płyn micelarny firmy EVELINE szybko i dokładnie oczyszcza skórę twarzy i szyi oraz bardzo dobrze radzi sobie nawet z mocnym makijażem.. wystarczy na kilka sekund przyłożyć mokry wacik do zamkniętej powieki po czym rozpocząć demakijaż. Bardzo dobra alternatywa dla toników podrażniających skórę. Płyn jest delikatny, pozostawia skórę świeżą i gładką w dotyku, nie ma po nim uczucia napięcia.


 Ogólna ocena (skala 1-5):

konsystencja 4
zapach 5
działanie 4
wydajność 4
opakowanie 4
cena 4
ocena ogólna:4,16/5



Czy polecam?
Zdecydowanie! najbardziej dla skóry wrażliwej..


niedziela, 11 września 2011

słodkie cudeńka z Humanic'a + nowe kosmetyki..

Nowy nabytek: kapcie Hello Kitty ;)
Po prostu nie mogłam przejść obok nich obojętnie, a korzystając z okazji, że byłam z rodzicami na zakupach, namówiłam ich na ich zakup.. nie prawda, że śliczne?


Można nabyć je w Humanic'u za jedyne 39 zł ;)

A teraz trochę o nowych cudeńkach kosmetycznych (tak, wiem, miałam nie kupować teraz nowych, ale.. nie mogłam się powstrzymać, zresztą na większość z nich namówiłam rodziców ;)


- CLEANIC- chusteczki nasączone z peelingiem Clean O'peel (nie zdążyłam jeszcze wypróbować) cena ok. 6 zł
- EVELINE- płyn micelarny oczyszczający i do demakijażu (użyty już 2 razy- recenzja niebawem, jednak..jestem zadowolona) cena ok. 15 zł
- Paski wybielające BLEND-A-MED 3d white luxe..( starsza wersja nigdy mnie nie zawiodła, zawsze ładnie wybielał ząbki, teraz czas sprawdzić nową, mocniejszą wersję..skorzystałam przy ich kupnie z okazji, że w SUPER-PHARM akurat jest na nie promocja, inaczej bym się nie zdecydowała.. są 30 zł tańsze, do 21.09 są w cenie 59,99 zł ;)) )
- VERSACE- Bright Crystal (mój ukochany perfum, od czas wycofania MARC O'POLO Midsummer to właśnie On został jego następcą, od razu się polubiliśmy )
- VENITA- henna czarna  w żelu(ostatnio postanowiłam spróbować z aplikacją na rzęsy i.. zakochałam się w niej, w zestawie posiada także aktywator i patyczek do nakładania.. trzyma się dość długo, dość mocno koloruje {trzeba uważać z aplikacją.. trudno ją zmyć chociażby z palców, ja chodziłam z nią ok 3 dni na skórze}.. jest na prawdę bardzo dobra, niebawem zrobię swatcha) cena ok. 8 zł
- JOHNSON'S baby- oliwka w żelu z rumiankiem ( Po korzystaniu z solarium zaczęłam eksperymentować z moją starą oliwką, która jakieś 2 lata zalegała w szafie w celu dobrego nawilżenia skóry i utrzymania opalenizny.. Od razu ją pokochałam i nie wiem, jak tak długo mogłam kazać jej czekać.. musiałam zakupić nową, bo tamta już się niestety skończyła, wybrałam wersję z rumiankiem.. używam ją wprost po wyjściu spod prysznica na mokre ciało, po czym wycieram ręcznikiem, efekt piorunujący!!! skóra staje się gładka, nawilżona, ładnie pachnie i nabiera blasku..) cena ok. 14zł

piątek, 9 września 2011

Recenzja po powrocie- Nivea Goodbye Cellulite

Wybaczcie moją długą nieobecność, jakoś nie miałam weny, żeby cokolwiek dodawać na tego bloga, choć uważnie śledziłam wasze ;)

A odnośnie nowej recenzji..ostatnimi czasy przyszło mi wypróbować żel krem NIVEA Goodbye Cellulite, więc postanowiłam dodać recenzję ( niestety nie posiadam mojego, bo już wylądował w śmieciach, więc zdjęcie dodam z internetu)
opis zaczerpnięty ze strony internetowej wizaż :

Żel antycellulitowy Good-bye Cellulite NIVEA body w widoczny sposób redukuje oznaki cellulitu.
L-karnityna to aktywna substancja, naturalnie występująca w ludzkiej skórze. Odpowiedzialna jest ona za metabolizm tłuszczu, czyli przemianę składników tłuszczowych w energię. Często poziom L-karnityny w skórze ulega obniżeniu, a tylko jej odpowiednia ilość pozwala na utrzymanie skóry w dobrej kondycji.
Dzięki naukowcom z laboratorium NIVEA, L-karnityna jest teraz dostępna w postaci żelu Good-bye Cellulite NIVEA body. Innowacyjna formuła żelu sprawia, że L-karnityna wnika głęboko w skórę, tam spala tłuszcz i prowadzi do udowodnionej redukcji cellulitu. Formuła żelu, dodatkowo została wzbogacona olejkiem mentolowym, który poprawia krążenie krwi, przez co wspomaga metabolizm tłuszczu i przyśpiesza redukcję cellulitu.

W efekcie, regularne stosowanie nowego Żelu Good-bye Cellulite NIVEA body prowadzi do widocznej redukcji oznak cellulitu na poszczególnych częściach ciała.
Udowodniona skuteczność: po 2 tygodniach skóra jest wyraźnie ujędrniona i wygładzona; po 4 tygodniach oznaki cellulitu zostają w wyraźny sposób zredukowane.

Skład: Aqua, Alcohol Denat., Cyclomethicone, Glycerin, Methylpropanediol, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Chondrus Crispus, Sodium Polyacrylate, Sodium Carbomer, Dimethiconol, Sodium Sulfate, Phenoxyethanol, Parfum, CI 42090 (6.02.2007.) 

Moja Opinia: Najbardziej w wyborze tego żelu skusiła mnie informacja, iż działa on nawet, bez wykonywania masażu, przez co stwierdziłam, że może on być dość dobry w użyciu, niestety, mimo, że Cellulit po około 3 dniach lekko się poprawił,  nie był to długotrwały efekt.. Stosowałam żel trochę ponad tydzień, ponieważ po tym czasie się skończył, ma dość wodnistą konsystencje, która wydawałoby się, że jest dość wydajna, jednak niekoniecznie.. Żel ten można otrzymać  za cenę ok. 40 zł , jednak nie wiem, czy jest to opłacalna inwestycja, gdyż efekt jest chwilowy, jak w większości specyfików  do cellulitu, działa ,,w miarę", gdy tylko ma się go na sobie, jak przestanie się używać, cellulit wraca do stanu początkowego... (może to jakiś defekt tego produktu wyprodukowanego na polski rynek, bo z tego co się orientuję i wyczytałam z komentarzy o produkcie niemiecka wersja tego żelu jest nieco mocniejsza i daje lepsze efekty.. może skuszę się na niemiecką wersję, mimo mojej awersji do użytej)

Osobiście o wiele bardziej polecam pić spore ilości wody, ja od początku września przerzuciłam się z herbat, napojów gazowanych i soków na zwykłą wodę niegazowaną i o dziwo.. cellulit stopniowo zanika, zatem.. czysta woda zdrowia doda i dodatkowo wygra z pomarańczową skórką ;) Nawadniajmy się dziewczyny! 

Oceny (skala 1-5):
konsystencja 4
zapach 4
działanie 3
wydajność 3
opakowanie 4
cena 2
ocena ogólna: 3,33 /5




Przy okazji szukania zdjęcia do tego postu znalazłam ciekawe cudo ;) choć  co prawda również z serii NIVEA Goodbye Cellulite, jednak w postaci skoncentrowanego serum.. sądzę, że mogłoby być o wiele lepsze od zwykłego żelu.. Mam nadzieję, że szybko zawita w naszym kraju, a może już któraś z was to widziała? ;))