Dziś postanowiłam dołączyć do Akcji Zerowanie, której pomysłodawczynią jest
Kokosowa-Panna
dzięki temu mam w końcu motywację, żeby zużyć do końca kosmetyki, których ciągle tylko przybywało ;))
A oto kosmetyki do wyzerowania w Listopadzie..
1.
NIVEA Goodbye cellulite o którym pisałam
tu -ciągle nie wiem, co mnie znów do niego podkusiło, podejrzewam, że promocja w Super-Pharm, w której dwa były w cenie jednego.. teraz mam dwa i muszę je jakoś zużyć ;)
2.
Krok 2 CLINIQUE, czyli
tonik- choć zostało go niedużo, jakoś nie mogę się do niego przemóc, stoi na półce, a ja go omijam szerokim łukiem, jest dość ostry i skóra po nim wygląda trochę jak buraczek, no ale zużyć w końcu trzeba, żeby nie straszył więcej..
3.
EVELINE magia młodości, płyn micelarny- ogólnie produkt dość dobry i godny polecenia (ładnie zmywa makijaż i odświeża skórę) ,jednak zaczęło mnie denerwować uczucie lepkości po jego użyciu, jest to mój pierwszy micelarny, pozostało pozostała 1/3 buteleczki, pisałam o nim
tu
4.
FARMONA nivelazione, aktywne serum modelujące celluSTOP (pod koniec listopada skrobnę recenzję)- znów kosmetyk antycellulitowy, ostatnio namnożyło się ich trochę i muszę powoli się wszystkich pozbyć, przy okazji w końcu zacznę jego test, o którym pisałam już 16 sierpnia, jednak szło mi to dość opornie, pozostało ok 50% tubki. Zanim zacznę ponownie jego test pozbędę się Goodbye cellulite od Nivea..
5.
BEBEAUTY kremowy żel do stóp (antyperspirant)- fajnie się wchłania, jednak jego zapach jest dość specyficzny, ostry i łudząco przypomina płyn do zmywania, nie przypadł mi do gustu, cały czas się zastanawiam, czy dam radę z nim współpracować i w końcu przetnę pustą tubkę w wyrazie zwycięstwa, czy po prostu wyląduje w smietniku.. pisałam o nim trochę
tu
6. i 7.
BLEND-A-MED 3D white i 3D white LUXE- zostało mi po kilka pasków, niestety moje dziąsła niezbyt dzielnie je znoszą i po 4-5 dniach muszę z bólem w sercu i jamie ustnej kończyć kurację, ogólnie zawsze do nich wracam i nigdy się nie zawiodłam, potrafią ładnie wybielić ząbki mimo tego, że nigdy nie zużyłam ich do końca..
8.
AVON Planet Spa, kuracja parafinowa do dłoni i stóp- pozostało mi już niewiele, ostatnio używam tego trochę częściej niż zwykle, więc powoli dążę do zużycia, ogólnie bardzo lubię ten produkt, dobrze nawilża i pięknie pachnie ;). Choć jest to kuracja, często używam jako zwykły krem do rąk i stóp.
9.
BEBEAUTY, peeling o zapachu borówki- wszystkim znane słynne peelingi z biedronki, po zakupie wszystkich trzech najbardziej przypadł mi do gustu ten borówkowy (więcej
tu ), choć same w sobie nie są dla mnie zbytnio satysfakcjonujące,ponieważ lubię ostre peelingi, po których skóra jest dobrze wydrapana aż do czerwoności, to i tak się w nich zakochałam, wystarczy dodać do nich trochę soli gruboziarnistej
(o tym
tu )
10.
ZIAJA HerbikaPlant, krem bionawilżający- ostatni na mojej liście, pozostało go już na prawdę niewiele, jest bardzo dobry i szczerze mówiąc, zakochałam się w nim, używam go codziennie, jednak mimo mojej miłości do niego już mi się trochę znudził (lubię zmiany), a że jest to mój drugi krem nawilżający, chciałabym jeszcze trochę poeksperymentować (jednak podejrzewam, że i tak do niego wrócę) więcej o nim napisałam
tu .
Po dłuższym używaniu dałabym mu 5/5