Szukaj na tym blogu

Obserwatorzy

poniedziałek, 21 listopada 2011

Ostatnie zakupy..



Szczerze mówiąc wszystkie powyższe produkty zakupiłam pod wpływem impulsu, nie popierając się żadną opinią, więc na pewno niebawem ukażą się ich recenzje ;) 

Coś trudno mi idzie to ograniczenie zakupowe, ale już niestety ich poprzednicy się kończą..

Ogólnie ostatnimi czasy pokochałam ziaję ;)

Oprócz tego kupiłam trochę kolorowych kosmetyków z Avonu.. szczerze, jestem niezbyt zadowolona, mam nauczkę, żeby nie zamawiać kolorowych kosmetyków oprócz tych w kolorach oczywistych typu czerń, bo wychodzą zupełnie inaczej niż na zdjęciach.. często o wiele mniej satysfakcjonująco.


piątek, 11 listopada 2011

słodkie święto..

Nie ma to jak pyszne wielkopolskie rogale marcińskie ;))
Dziś od 8:14 czekałam za nimi w kolejce, aż w końcu o 8:30 otworzyli cukiernię, byłam w kolejce 6-ta, co było i tak bardzo dobrym wynikiem ;) ok. 8:30 czekało już ponad 50 osób ;))

Po powrocie do domu od razu spałaszowałam swojego z cieplutką herbatką, pyszny lecz niestety dość kaloryczny ( podobno sztuka to 500-1000 kcal !!)no ale.. w Wielkopolsce dziś jest dzień, w którym kalorii się nie liczy, więc czuję się usprawiedliwiona ;)

(zdjęcie własne)

Wszystkim Wielkopolankom życzę smacznego ;)

czwartek, 10 listopada 2011

Szpilki z czerwonymi spodami..

Oto w dniu dzisiejszym propozycja, która pasuje się do każdego ubrania, dodaje akcentu, najbardziej do tzw. małej czarnej czyli.. szpilki z czerwonymi spodami ;)) zakochałam się w nich od pierwszego kroku i planuję stopniowo powiększać swoją kolekcję o inne kolorki, praktycznie dopiero od niedawna pokochałam szpilki, zazwyczaj z nich rezygnowałam, bo albo noga się przekręcała, albo podbicia piekły i w końcu szpilki trafiały do kąta, ale jak widać, należy znaleźć swój ideał, żeby nie było tego problemu,ja zazwyczaj na początku sprawdzam miękkość wewnętrznych poduszeczek i kupuję szpilki w rozmiarze o 2 mniejszym niż inne buty, to taki dosyć dobry patent, aby życie w nich stało się wygodniejsze ;))

Moje są z materiału zamszowego, tudzież nie wychodzą całkowicie czarno na zdjęciach, choć z natury takie właśnie są. Do dziś nie potrafię zmyć tej kleistej plamy po naklejce :(




swatch- Inglot Nail Whitener

Dzisiaj mam dla was małego swatcha kolejnego lakieru Inglot,
można go nabyć za 21 zł w sklepie firmowym



Jest to lakier optycznie wybielający paznokcie, przywraca zdrowy i naturalny wygląd pożółkłym oraz matowym paznokciom. Ja co do zasady nie mam ani jednego, ani drugiego typu, kupiłam go, aby nadać swoim paznokciom elegancki, mleczny kolorek.

Uważam, iż spełni on swoją rolę także podczas wykonywania french'a, gdyż ładnie zakamufluje niedociągnięcia i przede wszystkim sprawi, że paznokcie będą wyglądać wręcz idealnie.Dodatkowo sprawdziłaby się wykańczająca warstwa lakieru UV, który dodatkowo optycznie wybieli końcówki paznokcia..

Po użyciu Inglot Nail Whitener Pazurki wyglądają jak po nałożeniu żeli ;)) Na zdjęciach są dzień po nałożeniu 2 warstw na podkład Nail Tek Foundation II




( z góry przepraszam za moje skórki, pracuję nad nimi już od dłuższego czasu, jednak jak widać bezskutecznie :(.. chyba trochę winny jest zmywacz z biedronki )


( dla porównania paznokcie żelowe)

poniedziałek, 7 listopada 2011

Recenzja- Odżywka Przeciwłupieżowa Oriflame Nature Secrets

Dziś specjalnie dla BeautyWizaz recenzja odżywki przeciwłupieżowej Oriflame z serii Nature Secrets.


   Cena: ok 12 zł (dostępna poprzez zamówienie z katalogu, aktualnie w promocji 8,90zł)
Pojemność: 250 ml


Co o produkcie mówi producent (źródło: oriflame) :
Odżywka do włosów z ekstraktami z łopianu i grejpfruta delikatnie nawilża i ułatwia rozczesywanie włosów. Naturalne właściwości odżywcze rzepaku sprawiają, że włosy są lśniące, gładkie i bardziej podatne na układanie. 250  ml

Skład:





Moja opinia: Stosowałam ją na moich zmęczonych rozjaśnianiem i dosyć mocno zniszczonych włosach. Co do zasady zazwyczaj stosuję na koniec maskę regenerującą, z którą spędzam trochę czasu, jednak dziś dołączam recenzję jedynie po zastosowaniu szamponu i odżywki (z tej samej serii) aby była ona bardziej obiektywna.

 Efekt: Odżywka trochę polepsza rozczesywanie włosów, jednak nadal trzeba się trochę pomęczyć,lekko nawilża włosy, stają się one delikatniejsze w dotyku i łatwo przechodzą przez palce, sprawiają wrażenie lekkości, lśniących włosów po zastosowaniu nie zauważyłam.

Konsystencja: kremowa


Opakowanie:  poręczne, stabilne, eleganckie, higieniczne

Zapach: orzeźwiający, grejpfrutowy,  jednak nie utrzymuje się na moich włosach

Działanie: zapobiega wysuszaniu skóry głowy,delikatnie nawilża włosy, lekko ułatwia rozczesywanie


 Ogólna ocena (skala 1-5):
konsystencja 5
zapach 5
działanie 3
wydajność 4
opakowanie 4
cena 4
ocena ogólna:4,16/5


Czy polecam?

Dla osób, które nie maja problemu ze zniszczonymi włosami i chcą działać zapobiegawczo na łupież, jak najbardziej polecam.. jednak dla osób ze zniszczonymi włosami, najlepiej po tym zastosować jeszcze maskę regenerującą, gdyż efekt po użyciu tej odżywki nie jest dość satysfakcjonujący, choć włosy są delikatne w dotyku.


Dołączam zdjęcie moich włosów po użyciu..


Po umyciu zostały wyczesane i wysuszone, jak widać kondycja końcówek nadal nie jest zbyt dobra.



Niebawem swatch po dodatkowym użyciu maski regenerującej (maska jedwabna z Leo)

niedziela, 6 listopada 2011

recenzja na koniec dnia- Żel myjący do twarzy Clean&Clear

Dzisiaj na zakończenie dnia recenzja używanego przeze mnie od ok trzech tygodni żelu myjącego do twarzy CLEAN&CLEAR Shine Control ;))


   Cena: ok 16 zł (dostępność duża)
Pojemność: 150 ml


Co o produkcie mówi producent (źródło: wizaż) :

Delikatnie pieniący się żel myjący przeciw błyszczeniu się skóry CLEAN & CLEAR, nie tylko usuwa brud, tłuszcz i zanieczyszczenia, ale także pozostawia twoją skórę bez efektu świecenia przez cały dzień. Jego unikalna formuła zawiera trawę cytrynową i wyciągi z owoców. Jest on na tyle delikatny, że możesz go używać codziennie.

Skład:


Moja opinia: Na początku mnie dziwnie chłodził i piekł przy aplikacji, na szczęście po kilku dniach użytkowania efekt ten znikł, żel rzeczywiście dobrze radzi sobie z oczyszczaniem twarzy, staje się ona po nim matowa i orzeźwiona, do tego jest efekt lekkiego ściągnięcia, który osobiście bardzo lubię, przez to czuję, że żel na prawdę działa. Trochę jedynie przeszkadzają te mikrogranulki, nie wszystkie chcą się tak łatwo rozpuszczać.. Nie zgadzam się z informacją, że brak efektu świecenia utrzymuje się przez cały dzień

Konsystencja:  żelowa

Opakowanie: poręczne, estetyczne, higieniczne

Zapach: dość mocny, drażniący, ja go nie polubiłam 
(mnie osobiście przypomina proszek do prania)

Działanie: oczyszcza skórę z brudu, tłuszczu i zanieczyszczeń, daje lekkie uczucie ściągnięcia i posiada lekki efekt chłodzenia, dodatkowo dobrze radzi sobie z demakijażem, jednak trzeba po nim poprawiać.


 Ogólna ocena (skala 1-5):
konsystencja 4
zapach 1
działanie 4
wydajność 4
opakowanie 5
cena 3
ocena ogólna: 3,5/5 
(odejmuję głównie za zapach, który nie przypadł mi gustu)


Czy polecam?

trudno powiedzieć..

Akcja Zerowanie- listopad ;))


Dziś postanowiłam dołączyć do Akcji Zerowanie, której pomysłodawczynią jest Kokosowa-Panna
dzięki temu mam w końcu motywację, żeby zużyć do końca kosmetyki, których ciągle tylko przybywało ;))


A oto kosmetyki do wyzerowania w Listopadzie..


1. NIVEA Goodbye cellulite o którym pisałam tu -ciągle nie wiem, co mnie znów do niego podkusiło, podejrzewam, że promocja w Super-Pharm, w której dwa były w cenie jednego.. teraz mam dwa i muszę je jakoś zużyć ;)

2. Krok 2 CLINIQUE, czyli tonik- choć zostało go niedużo, jakoś nie mogę się do niego przemóc, stoi na półce, a ja go omijam szerokim łukiem, jest dość ostry i skóra po nim wygląda trochę jak buraczek, no ale zużyć w końcu trzeba, żeby nie straszył więcej..

3. EVELINE magia młodości, płyn micelarny- ogólnie produkt dość dobry i godny polecenia (ładnie zmywa makijaż i odświeża skórę) ,jednak zaczęło mnie denerwować  uczucie lepkości po jego użyciu, jest to mój pierwszy micelarny, pozostało pozostała 1/3 buteleczki, pisałam o nim tu

4. FARMONA nivelazione, aktywne serum modelujące celluSTOP (pod koniec listopada skrobnę recenzję)- znów kosmetyk antycellulitowy, ostatnio namnożyło się ich trochę i muszę powoli się wszystkich pozbyć, przy okazji w końcu zacznę jego test, o którym pisałam  już 16 sierpnia, jednak szło mi to dość opornie, pozostało ok 50% tubki. Zanim zacznę ponownie jego test pozbędę się Goodbye cellulite od Nivea..

5. BEBEAUTY kremowy żel do stóp (antyperspirant)- fajnie się wchłania, jednak jego zapach jest dość specyficzny, ostry i łudząco przypomina płyn do zmywania, nie przypadł mi do gustu, cały czas się zastanawiam, czy dam radę z nim współpracować i w końcu przetnę pustą tubkę w wyrazie zwycięstwa, czy po prostu wyląduje w smietniku.. pisałam o nim trochę tu

6. i 7. BLEND-A-MED 3D white i 3D white LUXE- zostało mi po kilka pasków, niestety moje dziąsła niezbyt dzielnie je znoszą i po 4-5 dniach muszę z bólem w sercu i jamie ustnej kończyć kurację, ogólnie zawsze do nich wracam i nigdy się nie zawiodłam, potrafią ładnie wybielić ząbki mimo tego, że nigdy nie zużyłam ich do końca..

8. AVON Planet Spa, kuracja parafinowa do dłoni i stóp- pozostało mi już niewiele, ostatnio używam tego trochę częściej niż zwykle, więc powoli dążę do zużycia, ogólnie bardzo lubię ten produkt, dobrze nawilża i pięknie pachnie ;). Choć jest to kuracja, często używam jako zwykły krem do rąk i stóp.

9. BEBEAUTY, peeling o zapachu borówki- wszystkim znane słynne peelingi z biedronki, po zakupie wszystkich trzech najbardziej przypadł mi do gustu ten borówkowy (więcej tu ), choć same w sobie nie są dla mnie zbytnio satysfakcjonujące,ponieważ lubię ostre peelingi, po których skóra jest dobrze wydrapana aż do czerwoności, to i tak się w nich zakochałam, wystarczy dodać do nich trochę soli gruboziarnistej
(o tym tu )

10. ZIAJA HerbikaPlant, krem bionawilżający- ostatni na mojej liście, pozostało go już na prawdę niewiele, jest bardzo dobry i szczerze mówiąc, zakochałam się w nim, używam go codziennie, jednak mimo mojej miłości do niego już mi się trochę znudził (lubię zmiany), a że jest to mój drugi krem nawilżający, chciałabym jeszcze trochę poeksperymentować (jednak podejrzewam, że i tak do niego wrócę) więcej o nim napisałam tu .
Po dłuższym używaniu dałabym mu 5/5

sobota, 5 listopada 2011

Przegląd moich kosmetyków..

Pielęgnacja ciała 

Żele pod prysznic


Peelingi


Odżywki, maski i szampony do włosów


pianki do włosów



balsamy do ciała


dezodoranty i antyperspiranty



PIELĘGNACJA TWARZY

 żele i peelingi



maseczki, płyny i kremy


PIELĘGNACJA DŁONI

kremy i balsamy



PIELĘGNACJA STÓP

kremy i balsamy


kąpiele





KOLORÓWKA

błyszczyki i pomadki


cienie do powiek

 

pudry i podkłady


tusze do rzęs


lakiery do paznokci




przepraszam bardzo za niektóre brudne opakowania w kolorówce, niestety zazwyczaj rano maluję się szybko przed pójściem na uczelnię i wszystko paskudzę paluchami od pudru ;P

Recenzja- Oriflame oczyszczająca maseczka z glinką Pure Nature

Dziś przychodzę do Was z recenzją maseczki z serii Pure Nature od ORIFLAME..  zawiera ona glinkę i ekstrakt z łopianu.



   Cena: 12,90 zł (dostępna poprzez zamówienie z katalogu)
Pojemność: 50 ml


Co o produkcie mówi producent (źródło: wizaż) :
Usuwa zanieczyszczenia i nadmiar sebum. Zawiera glinkę i organiczny ekstrakt z łopianu. Do cery normalnej i tłustej. 

Skład:
 Aqua, Kaolin, Glycerin, Bentonite, Butylene Glycol, Sodium Citrate, Xanthan Gum, Citric Acid, Phenoxyethanol, Parfum, Imidazolidynyl Urea, Methylparaben, Propylparaben, Ethylparaben, Arctium Lappa Extract.



Moja opinia: Zdecydowanie działa tak, jak obiecuje producent, zakochałam się w niej ;)))

Konsystencja:  do czasu zaschnięcia bardziej kremowa niż glinkowa, dość przyjemna, w dodatku łatwiej ją zmyć niż inne glinki.


Opakowanie: poręczne, wygodne i estetyczne

Zapach: delikatny, kremowy

Działanie: maseczka na działanie oczyszczające i matujące, skóra po niej staje się gładka i promienna ;) czego chcieć więcej.


 Ogólna ocena (skala 1-5):
konsystencja 4
zapach 5
działanie 5
wydajność 5
opakowanie 4
cena 4
ocena ogólna: 4,5/5


Czy polecam?
Zdecydowanie tak!!! najlepsza maseczka, jaką do tej pory miałam ;)) choć po jej użyciu wypróbuję jeszcze te z Planet Spa, słyszałam wiele dobrych opinii o nich ;)



Ogólnie na jakiś czas kończę z zakupami, popadłam w jakąś manię kosmetyczną i tak nabyłam już trzeci raz z kolei ten sam kolor lakieru do paznokci ;)) Teraz będę dodawać recenzję kosmetyków, które już posiadam, w końcu muszę coś użyć do końca ;) postanowiłam znacznie odchudzić moją kosmetyczką szafę, za dużo się namnożyło ;) Może zrobię dziś przegląd  moich wszystkich kosmetyków przy okazji porządków.

czwartek, 3 listopada 2011

najlepszy peeling z biedronki ;)

Pod kątem zapachu najbardziej przypadł mi do gustu peeling borówkowy, melonowy pachnie zupełnie jak balsam o tym samym zapachy z The Body Shop, dość chemiczny.Winogronowy z kolei jest zbyt drażniący dla mnie, więc drogą eliminacji wybrałam mój ulubiony zapach borówkowy, zapach dość słodki, jednak intensywny, trochę zmienia się po dodaniu soli, ale nadal jest w miarę przyjemny ;)
Posiada on najbardziej bogaty skład ze wszystkich biedronkowych peelingów, właśnie odkryłam, że nieco różni się ilością składników od innych i w dodatku ekstrakt z borówki ma właściwości ujędrniające ;)


Jak obiecałam, wklejam zdjęcia spodów wszystkich biedronkowych peelingów..


( na peelingu borówkowym zaznaczyłam składniki, których nie posiadają inne peelingi)