Szukaj na tym blogu

Obserwatorzy

poniedziałek, 27 lutego 2012

Połączenie idealne?

Ostatnio po kilku próbach nałożenia Dermacolu na całą twarz spotkałam się z okropnym i ciężkim efektem maski przez co musiałam od razu biec do łazienki, aby pozbyć się tego okropieństwa z twarzy, trochę pogłówkowałam nad tym, jak można by znaleźć na to sposób.. i w końcu wygłówkowałam ... jest to połączenie dwóch kosmetyków, które daje jednocześnie 2 korzyści, jest zarówno pożyteczne i poprawia wygląd skóry, czego chcieć więcej ;)..

Przedstawiam wam oto bardzo fajną mieszankę Sudocremu (można użyć innego leczniczego kremu, np. maści cynkowej) z mocno kryjącym Dermacolem


Jest to mieszanka wręcz idealna, oba te kosmetyki dobrze łączą się ze sobą, dzięki niej trudniej jest ,,przesadzić" z Dermacolem, daje on ładne krycie bez efektu maski, a i dodatkowo wszelkie syfki są ładnie ,,leczone" dzięki działaniu Sudocremu ;)



Krycie (uwaga! trochę straszę..)

(oczyszczona twarz bez podkładu)

po użyciu Sudocremu z Dermacolem

sobota, 25 lutego 2012

podsumowanie ;)


Recenzja- Chanel Inimitable

W końcu nadchodzę do was z recenzją kolejnego tuszu, niestety nie mogłam jej zamieścić wcześniej, teraz mam trochę na głowie i dodatkowo problemy z internetem, ale.. postaram się wszystko nadrobić ;)


Dziś recenzja tuszu Chanel- Inimitable 


bez tuszu

1 warstwa tuszu

2 warstwy tuszu


podsumowanie tuszu:

trwałość: dobra, trzyma się praktycznie cały dzień
elastyczność: dobra
efekt: ładnie wydłuża i delikatnie pogrubia, jednak nie daje efektu ,,spektakularnych rzęs" szczoteczka trochę skleja, osobiście nie przepadam za tymi sylikonowymi..

cena: ok. 140 zł

środa, 15 lutego 2012

Walentynkowy mani ;)

Choć walentynki już przeminęły, nie miałam wczoraj czasu na zrobienie zdjęcia, ponieważ praktycznie był to mani robiony na szybko w trakcie, gdy pizza dla mojego mężczyzny robiła się w piekarniku ;)

Zatem dodaje te zdjęcia dzisiaj, moje serduszkowe pazury ;)


poniedziałek, 13 lutego 2012

akcja zerowanie- luty ;)



Czas przedstawić produkty do wyzerowania w miesiącu lutym ;)



a wśród nich:

1. Antycellulitowy peeling pod prysznic EVELINE (zostało ok 20% opakowania)
2. żel pod prysznic brzoskwinia i litchi ALTERRY (nie spodobał mi się zapach, więc chcę szybko użyć, pozostało z 40%)
3. odżywko- wcierka JANTAR (zostało ok 20% opakowania)
4. Serum termoaktywne antycellulitowe EVELINE (bardzo dobre na zimę, choć za mocno rozgrzewa, aż parzy.. zostało z 25%)
5. krem do rąk BeBeauty (pozostało z 30% opakowania)
6. antyperspirant Silk ORIFLAME (pozostało ok 25%)
7. balsam modelujący Shape Up DOVE (pozostało nadal 30%)
8. Puder prasowany  So clear MISS SPORTY (pozostało z 20%)

Recenzja- Max Factor False Lash Effect

                        
                                          
żródło: wizaż.pl






oko bez tuszu


1 warstwa tuszu


2 warstwy tuszu


podsumowanie tuszu:

trwałość: dobra, trzyma się bardzo ładnie
elastyczność: trochę mniejsza jak w przypadku tuszu Doll Eyes
efekt: pierwsza warstwa daje dosyć naturalny efekt, od 2 widoczny jest mocniejszy efekt, szczoteczka (choć gumowa jakich nie lubię, dobrze tuszuje, jedynie od 2 warstwy lekko skleja rzęsy) Choć jest to głównie pogrubiająca maskara, potrafi także ładnie wydłużyć i optycznie otworzyć oko.
cena: ok. 60 zł


ogólna ocena:
4,5/5

tydzień czwarty- groszki ;)

Na początek czas dodać troszkę spóźniony manicure, tym razem czas na groszki ;) nie ukrywam.. niefortunnie mi wyszły :P



wybaczcie mi jakość robionych przeze mnie zdjęć, niestety mój aparat nadaje się do wymiany... jak nazbieram na pewno wymienię a od jutra chwilowo będę się posługiwać aparatem moich rodziców :)

piątek, 10 lutego 2012

Recenzja- Lancome Hypnose Doll Eyes

Czas na recenzję kolejnego tuszu, tym razem czas przedstawić wam Lancome Hypnose Doll Eyes.

źródło: www.lancome.co.uk


 oko bez tuszu


1 warstwa tuszu


2 warstwy tuszu


podsumowanie tuszu:

trwałość: czasami kruszy się na końcach rzęs (najbardziej w temperaturach minusowych), przeważnie trzyma się dobrze przez wiele godzin ;)
elastyczność: bardzo elastyczny, rzęsy w dotyku są niemalże takie same jak bez tuszu
efekt: po 2-3 warstwach daje ładny efekt mocno wytuszowanych rzęs, jedna warstwa wystarczy, aby otrzymać naturalny efekt
cena: ok. 135 zł


ogólna ocena:
4/5

środa, 8 lutego 2012

Recenzja- Wibo Extreme Lashes


Czas nadrobić trochę spóźnioną recenzję tuszu Wibo Extreme Lashes.. Niestety wczoraj nie miałam już siły na napisanie czegokolwiek, ale.. już się poprawiam ;) Z góry zaznaczam, że jestem zwolenniczką mocno wytuszowanych rzęs i efektu firanek.


Oko bez tuszu


1 warstwa tuszu

2 warstwy tuszu

wiele więcej warstw tuszu (nie liczyłam już, ale.. pewnie z 5)


podsumowanie tuszu:

trwałość: większość dnia trzyma się b.dobrze, zaczyna się kruszyć do ok 6 godzinach.
elastyczność: daje efekt twardych rzęs, który niezbyt lubię.
efekt: można nim wyczarować firanki, jednak trzeba się namachać, może sklejać i robić owadzie nóżki
cena: ok. 10 zł


ogólna ocena:
3,5/5

wtorek, 7 lutego 2012

przegląd szczoteczek..

Z okazji, że mam już praktycznie wolne i.. aktualnie leniuchuje postanowiłam zrobić porównanie szczoteczek do maskar ;)




A dzisiaj wieczorem napiszę coś więcej o pierwszej z nich, czyli WIBO Extreme Lashes ;)



Przez kolejne 3 dni będę testować resztę maskar, a po zakończeniu testów będzie porównanie :)

zużycia styczniowe..


Czas w końcu przedstawić moje zużycia styczniowe.. w tym miesiącu niezbyt się spisałam, przyznaję..

(oto produkty, które były do wyzerowania)



Efekty:


1. Żel pod prysznic senses Vintage Glamour AVON  (opakowanie wyrzucone)

2. Maska jedwabna Pallium Mask LEO

3. Serum antycellulitowe Ultra Slim MIRACULUM

4. Chłodzący żel do stóp mohito Foot Works AVON

5. Krem zimowy do twarzy HydraQuench Rich Cream CLARINS

6. Maseczka intensywnie nawilżająca Dr IRENA ERIS (niestety opakowanie zostało wyrzucone)

7. Balsam modelujący Shape Up DOVE (przenoszę na nast. miesiąc, z 80% zostało jakieś 30%, nie dałam rady)

Ponadto:

8. Płyn do płukania jamy ustnej ELMEX
9. Błyszczyk ORIFLAME
10. Żel do mycia twarzy Nuno ZIAJA

  wyzerowane 5 z 7    + 3

piątek, 3 lutego 2012

swatch- Vipera HIGH LIFE nr 817 i Wibo nr 347

Ostatnio mój blog można by było podpiąć pod kategorie : paznokcie i tylko paznokcie ;) Wybaczcie, to już ostatni post pazurowy, do wtorku dodam od siebie ,,kilka groszy"  na temat ostatnio używanych przeze mnie kosmetyków ;)



A teraz czas na Swatche..

Vipera HIGH LIFE nr 817



Jest to dosyć mocny ,, żarówiasty róż", jakoś tak nabrałam ochoty po obejrzeniu bloga lajfstyle ( link do notki tutaj:  klik! ) aby mieć także jeden egzemplarz tego lakieru dla siebie..

Trochę o nim:

Krycie: 2 warstwy (jednak mogą jeszcze być prześwity)
Schnięcie lakieru: po ok. 4-5 minutach można swobodnie funkcjonować ;)
Trwałość: na warstwie podkładowej (u mnie nail tek) trzyma się dosyć długo, nawet do 5 dni



Wibo nr 347



Praktycznie już po ,,wymianie spojrzeń" wiedziałam, że będzie mój, wołał mnie ze sklepowej półki tak głośno, że.. uległam i..zabrałam go pod opiekę.. nie żałuję ;)


Trochę o nim:

Krycie: 2 warstwy w zupełności wystarczą
Schnięcie lakieru: dosyć szybko..podobne do Vipery, Szybkie ruchy po upłynięciu 5 min ;)
Trwałość: na warstwie podkładowej (u mnie nail tek) trzyma się dosyć długo, nawet do tygodnia ;)

tydzień trzeci- tęczowe ;))

Czas na tydzień trzeci, a wraz z nim przychodzę do was z tęczowymi pazurami, coby trochę pozytywnego nastroju wprowadzić podczas tej obrzydliwej, zimnej zimy ;)


(bez lampy)


( z lampą)



Przepraszam was bardzo za brak recenzji od dłuższego czasu, ale.., niestety nie mam zbytnio czasu na  tworzenie recenzji, więc teraz czas tzw. szybkich postów, ale niebawem się to zmieni ;) Na zakończenie sesji dodam recenzję zbiorową..