Szukaj na tym blogu

Obserwatorzy

poniedziałek, 29 sierpnia 2011

biedronkowe zakupy ;))

Wiem, miałam się powstrzymać, a zakupy traktować jako nagrodę, no ale tym razem musiałam, stary zmywacz mi się skończył i w dodatku stwierdziłam, że warto mieć w swojej kosmetyczce dezodorant do stóp ;)
a oto one.. kultowy zmywacz z biedronki NAILTY (chyba nie trzeba opisywać) ;) to już mój trzeci i.. kremowy żel do stóp BE BEAUTY (antyperspirant) po czym  recenzja żelu.


 Słowa producenta: Preparat do stóp o lekkiej, żelowej konsystencji oraz energetyzującym  zapachu cytryny, pomarańczy i mentholu. Zapobiega nadmiernej potliwości pozostawiając przyjemne uczucie świeżości i komfortu. Preparat szybko się wchłania, umożliwiając aplikację na chwilę przed założeniem obuwia

zawiera on:
-ekstrakt z szałwii i tymianku -> posiadają one właściwości antybakteryjne
- talk-> aktywnie zmniejsza pocenie się stóp absorbując nadmiar wilgoci
-gliceryna-> wykazuje silne działanie zmiękczające i nawilżające
-panthenol-> wspomaga procesy odnowy, łagodzi podrażnienia
-mentol-> pozostawia uczucie komfortu, odprężenia i świeżości



Moje pierwsze wrażenia: Konsystencja żelu przy smarowaniu zachowuje się jak woda, ja zdecydowanie wolę bardziej zbitą, wspomniany energetyzujący zapach może być rzeczywiście energetyzujący dla kogoś, kto lubi mocne zapachy cytrynowego płynu do zmywania, bo takie były moje pierwsze skojarzenia, niezbyt przyjemny, jednak jak najbardziej odświeżający dla stóp, choć mógłby pozostać sam zapach mentolu, bez dodatków cytryny i pomarańczy..Plusem jest to, że ten żel rzeczywiście pozostawia przyjemne uczucie komfortu, dobry na lato ze względu na jego właściwości chłodzące, zimą zdecydowanie odłożyłabym go na bok..

Jeśli chodzi o cenę, ostatnio spoglądałam na wiele antyperspirantów do stóp, jednak ten jest zdecydowanie najtańszy, cena to tylko 2,49 zł , gdy inne najtańsze oscylowały na 8-9 zł




Oceny (skala 1-5):

konsystencja 3
zapach 2
działanie 5
wydajność 5
opakowanie 3 
cena 5 

ogólna ocena: 3,83 
(no ale za tę cenę myślę, że mimo wszystko warto)

swatch- Eveline Happy COLOURS nr 621

Dziś czas na swatcha kolejnego lakieru EVELINE ;) tym razem nr 621.. Nudzi mi się ostatnio, nie muszę już zajmować się matmą, więc czas pododawać trochę na bloga ;).. A jeśli chodzi o dietkę, zaczęłam ją praktycznie dziś, wczoraj babcia wmusiła we mnie ciasto, ahh te babcie ;)


 Jak zwykle ostatnimi czasy, jedna warstwa tylko ;) pazurki w trakcie kuracji ;)

a to bardziej z bliska ;)

 (jak widać, posiada lekkie drobinki)

niedziela, 28 sierpnia 2011

swatch- Eveline Happy COLOURS nr 633

Dziś przedstawiam wam swatch'a lakieru EVELINE Happy Colours nr 633 






Nałożyłam jedną warstwę, tudzież pojawiły się lekkie prześwity płytki paznokcia, jednak ogólnie nawet dobrze kryje także przy 1 warstwie.. Nałożyłam go na 2 warstwy lakieru kuracji odżywczej AVON i 1 warstwę EVELINE nail therapy 8w1 dlatego mogłam nałożyć tylko jedną warstwę koloru, bo dwie już by nie wyschły, a muszę jakoś te moje pazury doprowadzić do dobrego stanu ;)





 Przy okazji mam do Was pytanie ;) czy wiecie co zrobić, żeby doprowadzić skórki do dobrego stanu?? widzicie jak wyglądają moje na zdjęciu.. porażająco.. Informuję, że używam do nich preparatu do usuwania, patyczka, cążków i kremu nawilżającego do rąk.. Czy są jakieś dobre domowe, wypróbowane przez Was sposoby, czy polecacie może jakiś balsam nawilżający do nich? ;) Proszę o odpowiedzi w komentarzach ;))

Recenzja- Ziaja HerbikaPlant

Dziś czas na dokładną recenzję kremu HerbikaPlant z Białą herbatą od ZIAJI..Ogólnie trochę podchodzę do tej firmy z rezerwą, ma niestety wiele produktów, które mnie zawiodły, a na przedzie ich stoi płyn do demakijażu ZIAJA De-makijaż, którego zastosowanie można znaleźć jedynie podczas obchodów Halloween, gdyż bardzo ładnie rozmazuje on tusz do rzęs dookoła oczu, no ale.. skupmy się na kremie do twarzy HerbikaPlant.

Od razu urzekł mnie ten słoiczek, taki optymistyczny, prosty, sprawia wrażenie lekkości.. W dodatku cena, jedyne 6,99zł w Super-Pharm


Od razu po powrocie do domu musiałam go wypróbować.

Zapewnienia producenta: Intensywnie nawilża skórę i reguluje aktywność gruczołów łojowych. Zmniejsza nadmierne złuszczanie się naskórka oraz skutecznie łagodzi podrażnienia. Stanowi doskonały podkład pod makijaż..


Moje obserwacje: Po umyciu twarzy 1 krokiem CLINIQUE, który dość mocno napina moją skórę twarzy wklepałam ten kremik, od razu poczułam ukojenie, skóra była idealnie nawilżona, przestała być napięta. Zmniejszenia aktywności gruczołów łojowych nie zauważyłam, gdyż moja skóra jest raczej mieszana z tendencją do przesuszania się i łuszczenia, z czym akurat ten krem bardzo dobrze sobie poradził, bardzo dobrze walczy z przesuszaniem się skóry i nie doprowadza do złuszczania. Jestem aktualnie po 2 użyciach, więc dziwne, żeby były jakiekolwiek efekty w łagodzeniu podrażnień, widzę natomiast, że skóra wygląda na wypoczętą i odżywioną.. Nie stosowałam go jeszcze pod makijaż z racji lata (nie lubię latem katować mojej skóry podkładami)

Kolejnym plusem tego kremu jest jego świeży, bardzo przyjemny zapach ;)

Natomiast jedynym minusem jest to, że dość długo pozostawia na twarzy tłusty film, który po jakimś czasie wsiąka w skórę...

Jak na razie chyba się polubiliśmy ;)


Oceny (skala 1-5):

konsystencja 4
zapach 5
działanie 4
wydajność 5
opakowanie 5
cena 5

ogólna ocena: 4,6

wtorek, 23 sierpnia 2011

Candice zabiera się za siebie i.. nakłada sobie ograniczenia.. ;)

dokładnie tak, czas się za siebie zabrać, po dzisiejszym świętowaniu wstępnego zdania matury poprawkowej  z matematyki doszłam do wniosku, że przez wrzesień muszę się trochę podreperować, wagowo, w wyglądzie etc..  i z tego powodu postanowiłam nałożyć limit, żebym tylko w ramach nagrody mogła zakupić sobie nowy kosmetyk ;)) Ostatnimi czasu trochę mi przybyło, wiadomo, czekolada podobno pomaga w nauce, więc dziubałam, no i centymetry dały mi popalić (niedobre..) czas się za to zabrać, więc teraz będę opisywać recenzje kosmetyków, które już posiadam i zużycia ;)

(ważne do odwołania ;P)

Uwaga dziewczyny! Całkowity bubel!!

Tak,tak CLINIQUE, marka niby z wyższej półki, właśnie..niby. Ten jeden produkt sprawił, że przestałam zupełnie inaczej na nią spoglądać. Chodzi o trzeci krok CLINIQUE, z serii 3 kroki CLINIQUE.. Do 2 pierwszych nie mam zastrzeżeń, choć nie jestem do końca przekonana, równie dobrą, albo nawet i lepszą jakość ma chociażby Clean&Clear JOHNSON&JOHNSON.. Jednym słowem nie opłaca się wydawać około 200 złotych na ten (podobno) cudowny wynalazek tej jakże luksusowej firmy ;/..

Kilka słów o 3 kroku CLINIQUE - kremie nawilżającym.


Ma on dość przyjemną konsystencję (jednak o to nie trudno także wśród tańszych kremów) ale jego zapach jest wręcz obrzydliwy, przez kilka dni po zakupie jest niby z nim wszystko ok, ale po około 2 tygodniach? masakra!!! Obrzydliwy zapach, który można porównać z zapachem kurzu, dosłownie.. po nałożeniu na twarz jest wręcz odpychający więc musiałam go odstawić, nawet do smarowania rąk się nie nadaje, jednym słowem, jeden wielki bubel.. a szkoda.

piątek, 19 sierpnia 2011

dokładna recenzja- Inglot 336



Czas na dokładną recenzję lakieru INGLOT nr 336 specjalnie dla Basia 8212 ;))

Po otrzymanym komentarzu z prośbą o dokładne przetestowanie lakieru INGLOT zabrałam się do dzieła, choć aktualnie jestem w trakcie kuracji moich paznokci lakierem EVELINE 8w1 ..


  Oto moje postrzeżenia po dokładnym teście w/w lakieru (po zmyciu lakieru eveline nie używałam żadnych podkładów ani warstw wykańczających):

 +
-dosyć łatwo się go aplikuje
-kryje dokładnie od 2 warstwy (przy pierwszej są lekkie prześwity płytki)
-daje piękny kolor pudrowego różu

-
- długość schnięcia ok.10 minut, więc najlepiej stosować do niego preparat wykańczający.


 Mimo wszystko na prawdę go polecam ;) najładniej wygląda na opalonej skórze.


Ogólna ocena: 9/10


Zdjęcie zrobione podczas schnięcia:

środa, 17 sierpnia 2011

zestawienie nowych lakierów..

Oto zestawienie wszystkich moich nowo nabytych lakierów i prezentacja ich kolorów na tipsach ;)



Od lewej:

- Inglot nr 336
-Eveline Happy colours numery:
-515
-625
-621
-632
-633
- Wibo Express growth nr 304



                        Jakoś niezbyt dobre wyszły te zdjęcia..widzę, że mój aparat nie potrafi wyrazić ich prawdziwego koloru, Eveline nr 632 i Wibo nr 304 wyglądają na tych zdjęciach identycznie, a nie są wcale takie.. Wibo nr 304 jest bardziej nasycony i neonowy, w kolorze pomarańczowym, Eveline nr 632 natomiast jest bardziej łososiowy.


wg. życzenia ;) Wibo na pazurkach ;))



wtorek, 16 sierpnia 2011

must have..

Jedną z moich ostatnich pozycji na mojej liście ,,must have" był słodki, cukierkowy, różowiutki lakier do paznokci, w kolorze różowego pudru, wywęszyłam go w katalogu AVON, kolor Pastel Pink i stwierdziłam, że po prostu muszę go mieć, jednak nie chciało mi się czekać, aż w końcu katalog będzie aktualny i zakupiłam identyczny w sklepie INGLOT, numer 336, czyż nie prawda, że cudowny? Cena: 20 zł, trochę droższy niż ten z katalogu AVON (12,90zł), ale.. nie mogłam się powstrzymać ;)

Drugą z moich pozycji na liście ,,must have" był preparat przyspieszający wysychanie i nadający połysk, więc korzystając z okazji, iż odwiedziłam już mój ukochany sklep INGLOT, także tam zakupiłam mój preparat do lakieru. Producent obiecuje, że oprócz nabłyszczenia i szybszego wyschnięcia lakieru wzmacnia on także głębię koloru oraz przedłuża trwałość lakieru, mam nadzieję, że nie zawiedzie mnie i spełni w/w funkcje ;) Jego aplikacja wygląda na dość łatwą, preparat nabiera się pipetą. Cena: 17 zł



Kolejnym nabytkiem, który może nie figurował na mojej liście ,,Must have" jest Aktywne serum modelujące brzuch i pośladki celluSTOP Nivelazione, firmy FARMONA, skusiły mnie obiecywania producenta o ujędrnieniu skóry brzucha i pośladków już po 2 tygodniach stosowania ( u 91% badanych), zmniejszeniu obwodu talii po 4 tygodniach stosowania o 2,4 cm ( u 89% badanych) oraz zmniejszeniu obwodu bioder o  2 cm po 6 tygodniach stosowania ( u 83 % badanych) Mam nadzieję, że będę mogła z dumą podnieść im statystykę... Jestem na prawdę ciekawa, zaczynam test od jutra ;) Cena: 20 zł



piątek, 12 sierpnia 2011

kolejny shopping..

Znów nabyłam nowe cudeńka ;) Zakupiłam sobie także książkę, która aktualnie czytam dość namiętnie, jest na prawdę bardzo przyjemna(tytuł widoczny na zdjęciu poniżej).

Oprócz tego mojej uwadze nie umknęły także ciekawe miniaturki z Rossmanna, tak więc zakupiłam miniaturkę dezodorantu do torebki (jedyne 3,99zł) ,a także lakier do paznokci WIBO w neonowym kolorze nr 304 ( w dodatku zawiera on wapń, witaminy A,C,E oraz proteiny soi), chyba zakochałam się w tych lakierach, nie dość, że ładnie kryją po nałożeniu jednej warstwy to dodatkowo nawet szybko schną.. :) a cena? jedyne 4,75 zł.(choć zależy w jakim Rossmannie, w  pewnym znanym Centrum Handlowym widziałam już po 5,60zł)



Do tego zakupiłam jeszcze ciekawe gumy do żucia z błonnikiem (po popiciu wodą rzeczywiście dają uczucie sytości, jednak na jakieś 2 godziny), jedna ma 15 kcal, zakupiłam je w Super-Pharm za jedyne 18,99zł (11 gum) No i oczywiście musiałam odwiedzić jeden z moich ukochanych sklepów, czyli..INGLOT, gdzie zakupiłam pomadkę dającą efekt nude lips (może na zdjęciu niezbyt dobrze to wyszło, bo robione aparatem z komórki) ale efekt na prawdę jest cudowny! O wiele lepsza od 262, którą polecają do stworzenia takiego efektu cielistych ust (niestety na moich ustach wygląda ona komicznie, obrzydliwy kolor cappuccino z dużą zawartością mleka, z różowymi prześwitami w postaci kresek).. zdecydowanie polecam tę o numerze 319 ;) cena  jej wynosi jedynie 16 zł, w dodatku jeszcze załapałam się na fajną promocję i zakupiłam błyszczyk za 9 zł,w kolorze brązu, też jest cudowny, choć szybko zjadliwy, gdyż jest dość słodki..  nie dodałam zdjęcia, bo mój aparat w komórce nie potrafi go tak pokazać, jakbym chciała...Następne zdjęcia będę już robić przy użyciu aparatu, albo te podmienię po jakimś czasie..

 

 Wszystkie kolory zakupionych do tej pory lakierów przedstawię, gdy doprowadzę moje paznokcie do znośnego stanu po zdjęciu tipsów, albo pokażę na tipsach.

Na dolnej wardze pokazany jest prawdziwy kolor pomadki nr 319.




piątek, 5 sierpnia 2011

my first make up..



      Do wykonania makijażu użyłam:
- palety cieni QueenStyle
- Konturówki do ust Inglot nr 67
-sylikonowej  bazy pod podkład Soraya
- bazy pod cienie do powiek JOKO Virtual
-Pomadki do ust w kolorze ,,nude" Inglot nr 262
-podkładu Soraya nr 03
- dermacolu 
-pudru transparentnego nr 01 Miss Sporty
-tuszu do rzęs L'OREAL lash architect 4D


(po kliknięciu w zdjęcie pokaże się ono w większym formacie)

wtorek, 2 sierpnia 2011

japanese sweet and girly stuffs..

 Mam słabość do Hello Kitty, aż chciałabym się cofnąć o 6 lat, żeby móc mieć cały pokój udekorowany dodatkami z tym rozkosznym kotkiem, niestety w moim wieku wyglądało by to dość dziwnie ;) 







poniedziałek, 1 sierpnia 2011

moje kosmetyki ;)

Dzisiaj w końcu zrobiłam porządek w kosmetykach, a oto efekty ;)




CZAS NA MAŁE ZMIANY :)







rainbow colors..

Wreszcie wstało słońce, a już się bałam, że zapadło w długi sen i obudzi się dopiero coś koło zimy, jak już nie będzie potrzebne. Dziś byłam u mamy, nałożyłam nowy kolorek na włosy ( od razu humor się poprawił) i oczywiście zakupiłam po drodze kilka cudeniek, bo nie byłabym sobą, gdybym przeszła obojętnie obok drogerii.. No i takim oto trafem znalazłam niesamowite kolorki na pazurki firmy EVELINE happy colors , sztuka tylko 3zł, więc zakupiłam od razu 5 ;)


Do tego odżywkę do paznokci i utwardzacz w jednym, jednak ten poprzedni z claire's który zakupiłam nie spełnia moich oczekiwań, a szkoda :( za to ten pękający lakier jest cudowny!, Dziś zakupiłam nowy utwardzacz, także z EVELINE 8w1, nazwa trochę odstrasza, ale zobaczy się po 10 dniach, tyle trwa kuracja ;) cena też była bardzo przystępna, jedyne 10zł w osiedlowej drogerii


I wszędzie wychwalana baza pod cienie do powiek JOKO Virtual eyeshadow base ;) na opakowaniu widnieje informacja, iż cienie lepiej się rozprowadzają, maja intensywny odcień i dłużej się utrzymują, postanowiłam sprawdzić, czy to prawda i... rzeczywiście! Po wykonanym teście z nałożeniem bazy na jedną powiekę makijaż zdecydowanie dłużej się utrzymuje i jest intensywniejszy, z drugiej powieki bez bazy niestety już zszedł.. Wychodzi na to, że jak najbardziej warto przeznaczyć to 10zł na tę bazę do cieni, jest niesamowita.



shopping'owy weekend..

Dzisiejszy dzień również spędziłam w większości na zakupach, a co za tym idzie, nabyłam kilka nowych skarbów.
M.in. wielki różowy 192 kartkowy zeszyt w REAL'u, jak na tak wielki zeszyt, dość tani, jedyne 24,99zł, wiadomo, początek sezonu szkolnego, a co za tym idzie, spooory wybór ;) oto mój.. nie mogłam wybrać chyba innej tematyki na okładce ;)

 para jegginsów z MARK& SPENCER za 109 zł. Nigdy nie byłam zbytnio przekonana do tego spojenia jeansu z elastycznymi legginsami, szczerze mówiąc osobiście nie lubię legginsów, ale po przymierzeniu muszę stwierdzić, że są bardzo wygodne i hmm..nawet pasujące połączenie, najładniej wygląda ze szpilkami ;), zdjęcie dodam później, jak dostanę nowe szpilki, dziś musiałam moje oddać do reklamacji i nowe dostanę pewnie dopiero za 2 tygodnie :( a tak ładnie się komponowały, no ale nic, dostanę nowe to od razu uwiecznię i podzielę się na blogu.

2 długie koszulki z rękawami 3/4, każda po 49,90 zł (również przecena), bardzo ładnie komponują się z w/w jegginsami ;).. zresztą niebawem wrzucę zdjęcia w zakupionych ubraniach.. Koszulki zakupiłam w TALLY WEIJL,podobnie jak i naszyjnik, którego zdjęcie widzicie obok.. od razu wpadł mi w oko i pasuje do wielu zestawień. Zakochałam się w nim, coś czuję, że będzie moim częstym dodatkiem.



Do tego trochę kosmetyków:

Balsam modelujący DOVE Shape Up w zakręcanym słoiczku (zdecydowanie mój nr 1, to już moje drugie opakowanie, jest bardzo wydajny i rzeczywiście modeluje sylwetkę oraz co najważniejsze, cellulit jest mniej widoczny, po dłuższym stosowaniu widać, jakby dosłownie znikał) Zakupiłam w SUPER-PHARM za 19,99zł


Pasta do zębów DENIVIT wybielająca w 1 tydzień (się okaże, zaczynam testować od jutra, zgodnie z zaleceniami na opakowaniu) SUPER-PHARM- 22,99zł


Edit:
Moje testowanie pasty dobiegło końca, wytrwale trzymałam się zaleceń na opakowaniu 2x dziennie po 3 minuty, myłam skrupulatnie ze stoperem w ręku, jednak myłam troszkę dłużej niż 3 minuty (ok. 3m 15s).. i co.. Niestety, kolor ani trochę nie uległ zmianie, pasta się skończyła już po 7 dniach stosowania (dokładnie wymierzona), Na prawdę o wiele bardziej polecam paski BLEND-A-MED Whitestrips, choć droższe, na prawdę działają, nie warto wydawać pieniędzy na tę pastę..już lepsze efekty są po SIGNAL White Now, która jest o wiele tańsza.. zawiodłam się..


Błyszczyk do ust AA Rozświetlający, optycznie powiększający usta, nr 003.. SUPER-PHARM 9,99zł





(efekt po nałożeniu na usta- bardzo ładnie się mieni, do tego ten zapach, cudowny, jakby połączenie arbuza z mango.)



                                   ( UWAGA BUBEL!!!)

do tego na zwieńczenie zakupów lakier do paznokci MISS SPORTY, nr 330, niestety po aplikacji nie spisał się jak należy.. pod lakierem zrobiły się pęcherze powietrza,trzeba nakładać 2 warstwy, jest bardzo gęsty i beznadziejnie się go rozprowadza, łatwo tworzą się grudki na paznokciach, do tego cały czas jest miękki, a nakładałam go 2 godziny temu, jednym słowem, nie polecam, dobrze, że kosztował tylko 4,99zł  czas szukać innej dobrej i taniej marki, bo ta całkowicie poległa, choć pudry mają dość dobre...