Szukaj na tym blogu

Obserwatorzy

czwartek, 31 maja 2012

wyniki majowego Projektu Denko z Hello Lexi






Oto to, co planowałam wyzerować..


I to co wyzerowałam:





1. Krem matujący na dzień NIVEA- praktycznie po zakupie kremu Garnier na noc całkowicie o nim zapomniałam i.. leżał w szafie kurząc się, czas do niego powrócić i zużyć go, choć osobiście nie jestem z niego zadowolona, pozostawia na twarzy tłusty film, zauważyłam także ważenie się na nim podkładu, jednak muszę jakoś go wykorzystać, szukam dla niego odpowiedniego przeznaczenia, ew. będę go nakładać na noc.. WYRZUCIŁAM

2. Balsam do włosów z apteczki babuni nawilżająco-regenerujący JOANNA- dobrze rozplątuje włosy, jednak po stosowaniu zgodnie z zaleceniami na opakowaniu nie zauważyłam efektu regeneracyjnego, włosy po wysuszeniu są trochę sianowate... lepsze efekty przynosi noszenie go 30 minut pod czepkiem i spłukanie, więcej o nim tutaj

3.Głęboko oczyszczająca pianka do mycia twarzy CLEAN&CLEAR- ostatnimi czasy namnożyło się u mnie trochę kosmetyków do mycia twarzy, więc ten trochę został odepchnięty w kąt, mimo wszystko.. nie polubiłam się z tym produktem, wydaje mi się, jakby po jednym razie nie mógł sobie poradzić z zanieczyszczeniami twarzy, po umyciu nie czuję świeżości, skóra nie jest oczyszczona, no i.. w moim przypadku dał mi efekt odwrotny do oczekiwanego, wyszło mi więcej pryszczy ;/.. obiecałam sobie, że już nigdy więcej nie chwycę żadnego produktu clean&clear... Więcej o nim: Tu  NIESTETY OPAKOWANIE TRAFIŁO DO ŚMIECI :(

4. odżywka przeciwłupieżowa do włosów ORIFLAME- co mogę o niej powiedzieć to.. jedynie to, że ładnie pachnie, używam jej sporadycznie, przeważnie w połączeniu z maską regenerującą, kiedyś już naskrobałam o niej recenzję.. zapraszam do przeczytania: klik !

5. Maska regenerująca z proteinami mlecznymi Biovax L'BIOTICA- po trzymaniu 15 minut pod czepkiem nadal mam trudności z rozczesywaniem włosów, jednak po wysuszeniu daje ona bardzo dobry efekt, włosy są bardzo dobrze zregenerowane,niebawem recenzja ;) 

6. Goodbye Cellulite NIVEA- trochę klejący po nałożeniu, średnio zauważyłam po nim także efekt antycellulitowy, ostatnio zerowałam już jedno opakowanie, szczerze mówiąc.. na cellulit najlepiej działa picie wody ;)), więcej o nim napisałam: tutaj ;)

7. Maska regenerująca MACADAMIA- szczerze mówiąc po nałożeniu nie byłam z niej zadowolona, jednak opinie innych o rozświetlonych, lśniących włosach zrekompensowały moją krytykę ;)) więcej o niej napisałam w jednej z moich recenzji: klik !

Oprócz tego:

1.szampon do włosów 2 w 1 AVON (częsty gość w mojej łazience)
2. próbki szamponu i odżywki NIVEA Long Repair (mnie nie przypadły do gustu)
3. Antyperspirant w kulce silk ORIFLAME
4. Peeling do ciała seville ORIFLAME (ma bardzo delikatne drobinki, dla mnie za delikatny)
5. NIVEA Double Effect (bardzo dobrze spełniał swoją rolę zarówno do mycia jak i golenia)
6. Peeling Skin so Soft z drobinkami AVON (trochę bardziej ściera niż seville, zostawia lekkie mieniące drobinki na ciele)
7. Maska do włosów Macadamia L'OREAL (bubel...)
8. Żel pod prysznic Spirit AVON (uwielbiam zapachy żeli pod prysznic od AVON, ten stawiam aktualnie na 2 miejscu po Vintage Glamour)


razem wyzerowanych:
5/7 zaplanowanych + 8 dodatkowych ;)

niedziela, 27 maja 2012

Trochę zmian w życiu..

Czasami w życiu człowieka przychodzi taki okres, kiedy całkowicie zagubi się w swoich decyzjach, podąża złą drogą, dokonuje złych wyborów, a później czuje się przytłoczony sytuacją, czując się źle w nowym położeniu. Aktualnie zauważyłam, że sama znalazłam się w takim punkcie, teraz trzeba go jedynie naprawić, wyczyścić błędy i pójść powoli odpowiednią drogą,a  mam trochę do zmian ;)


Recenzja- ORIFLAME Pure Nature tea tree& rosemary,oczyszczająco-tonizujący żel do mycia twarzy

Witajcie!

Czas na recenzję kolejnego żelu do mycia twarzy, tym razem trafiłam na bardzo dobry kosmetyk z Oriflame. Używam go codziennie już od pewnego czasu, więc już chyba najwyższy czas coś o nim napisać ;)


   Cena: 24,90 zł (jednak często są promocje)
Pojemność: 150 ml


Co o produkcie mówi producent (źródło: wizaż) :
Żel 2 w 1 z organicznym olejkiem z drzewa herbacianego i olejkiem rozmarynowym. Dobrze się pieni, usuwając zanieczyszczenia i nadmiar sebum. Pomaga zwalczać wypryski. 

Skład:
Aqua, Glycerin, Sorbitol, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Hydroxyethylcellulose, Peg 40 Hydrogenated Castor Oil, Melaleuca Alternifolia Leaf Oil, Phenoxyethanol, Imidazolidynyl Urea, Parfum, Methylparaben, Rosmarinus Officinalis Oil, Propylparaben, Ethylparaben, Limonene, Sodium Chloride, CI 42090, CI 19140, CI 17200.


Moja opinia: Zdecydowanie najlepszy żel do mycia twarzy jaki dotychczas miałam, ładnie pomaga leczyć wypryski i bardzo dobrze oczyszcza skórę, zmywa nawet mocny makijaż ;)

Konsystencja: żelowa




Opakowanie: estetyczne, poręczne, widać ile produktu zostało

Zapach: drzewo herbaciane, niezbyt przyjemny

Działanie: oczyszcza, zmniejsza ilość sebum, trochę ściąga


Moja ocena: 
4+/5


Czy polecam?

Tak, dla cery mieszanej i tłustej ;)




piątek, 25 maja 2012

Dzień paznokci skittles ;) 1 czerwca

Uwaga, Uwaga! 


Ja już się dołączyłam do akcji, jeśli również chcecie wziąć w niej udział i dowiedzieć się nieco więcej szczegółów, wejdźcie na bloga  Paramore

a na koniec dnia.. swatch ;)

Na zakończenie dzisiejszego dnia dodaję dla Was swatcha moich dwóch dzisiaj zakupionych lakierów w jednym mani ;)


ESSENCE- Wake Up! (baza)
oraz
ESSENCE-Ultimate Pink (końcówki)


A tymczasem idę na randkę z Mikroekonomią..

wielki piątkowy Haul ;)

Właśnie przed chwilą wróciłam z kilkugodzinnej wycieczki z mamą po Starym Browarze.
 Dzisiejsza pogoda jest tak piękna, że aż żal siedzieć w domu, więc pobuszowałyśmy po mieście i poodwiedzałyśmy trochę sklepów, a i nie byłabym sobą, gdybym czegoś w nich nie kupiła, tym razem nabyłam na prawdę wiele, jesteście gotowe na długiego posta?..no to zaczynamy ;)

I. Zakupy ciuchowe
mała biało-czarna MOHITO 
spódniczka marynarska BERSHKA 
bluzka opadająca na jedno ramię DIVERSE 
bluzka opadająca na jedno ramię DIVERSE 
Miętowa torebka MOHITO



II.Stylizacja

Dziś pokażę Wam stylizację, w której pojawiłam się wczoraj na wykładach ;)
Bluzka- New Yorker
sowa- Allegro
spódniczka- New Yorker


III.Zakupy kosmetyczne

Dziś bardziej skupiłam się na ciuchach, więc z kosmetyków kupiłam jedynie:

-waniliowy scrub do ciała AVON (znów odurzyłam się zapachem)
- Olejek do masażu ALTERRA (w końcu mam swój, będę nim olejować włosy)
-Odżywka regenerująca do włosów ISANA



oraz:
- lakiery do paznokci ESSENCE w 3 kolorach:
- Wake Up!
-Ultimate Pink
-Iced Latte



żałuję jedynie, że szafka ESSENCE w Douglasie w Starym Browarze jest dosyć uboga i nie ma w niej wielu kolorów oraz stempelków na które choruję już od pewnego czasu :(


IV. Lakierowe letnie propozycje ;)


W tym roku stawiamy na fluo i pastele, mnie szczerze mówiąc najbardziej do gustu przypadły dzisiaj kupione lakiery ESSENCE oraz.. nowa seria lakierów AVON nailwear pro+ w kolorach Coral Reef i Sea Breeze, w propozycjach znalazło się również srebro, moim zdaniem bardzo dobre posiada w swojej ofercie Wibo oraz.. Max Factor Pretty in Pink, wiem, że ten lakier nie jest ideałem, ma na prawdę wiele wad i pewnie nie kupiłabym go po raz drugi, jednak ma tak piękny kolor, że pewnie do wykończenia buteleczki jeszcze nie raz się na niego skuszę mimo wszelkich niedogodności z nim związanych (o nim więcej : TU)


A oto wszystkie moje letnie nabytki lakierowe:




środa, 23 maja 2012

Kolejne paczki ;))

Po 30 minutach od publikacji poprzedniego posta przyszły do mnie kolejne paczki, tym razem są to już wszystkie balerinki, które zamówiłam na lato, choć.. poluję jeszcze na pomarańczowe ;)



Wszystkie wyżej widoczne balerinki pochodzą od 2 różnych sprzedawców, namiary na jednego z nich podałam na dole poprzedniego posta, a tu można znaleźć drugiego KLIK!


Ostatnie zakupy ;)

Niestety nie potrafię przejść obojętnie obok kosmetyków, nawet gdy robię zamówienia z Oriflame czy Avonu dla innych to.. zawsze wyszperam coś dla siebie i zamiast wyzerować wszystko dokładam kolejne nabytki..


A w zamówieniu:
- słynny miodzik z Oriflame o zapachu wiśni (cuudny, aktualnie można nabyć 2 w cenie 1 = 22,90 )
- gąbki celulozowe do twarzy (zestaw 2 za 3,99)
- żel do mycia twarzy (24,90-często w promocji)
- naszyjnik (29,90- niebawem w stylizacji)
- korektor leczniczy do wyprysków (trochę mi ich ostatnio wyszło- 22,90)
- Żel pod prysznic (obłędny!!!.. bardzo go polubiłam, ma piękny zapach, pewnie przy następnym zamówieniu zrobię jego zapasy, to co, że to mój dziesiąty żel pod prysznic-7,90)


A oprócz zakupów kosmetycznych..

2 pary przepięknych letnich balerinek, które dorwałam na allegro, jedna para kosztowała 44,50zł, więc na prawdę niewiele;)







znajdziecie je TU <klik!>


wtorek, 22 maja 2012

recenzja,swatch i... trochę marudzenia.

Witajcie!

Dziś przychodzę do Was z recenzją ostatnio używanego przez moją mamę kosmetyku,pojawi się również swatch i.. wstęp do lekkich zmian blogowych, czyli.. trochę o modzie, a na koniec udekoruję to potokiem słów na temat "ekskluzywnych kosmetyków".

Na początek swatch ostatnio zakupionego przeze mnie lakieru ESSENCE- Where is the Party?



Szczerze mówiąc pierwszy raz taki kolor gości na moich pazurach, dla mnie wygląda on jak.. benzyna, w zależności od padania światła ukazuje się w różnych kolorach od zgniłej zieleni do.. ciemnego fioletu ;)

Osobiście jestem zakochana w lakierach ESSENCE, schną dosyć szybko i.. mają bardzo dobre krycie, na wyżej pokazanych pazurach 2 warstwy, odnośnie trwałości się nie wypowiadam, ale.. te lakiery głównie wytrzymują do 5 dni ;)


Teraz czas na nawilżające kapsułki do twarzy z Oriflame- Time reversing, facial oil capsules ;)


   Cena:  139zł ( w promocji letniej 75,90zł)
Pojemność: 30 kapsułek


Co o produkcie mówi producent (źródło: katalog oriflame) :

Skład:
cyclopentasiloxane, dimethiconol, glycine soja oil, limnanthes alba seed oil, perseagratissima oil, prunus persica kernel oil, ribes nigrum oil, sesamum indicum oil,tocopheryl acetate, parfum, linalool, citronellol 



Moja opinia:
Według opinii mojej mamy, która aktualnie zużywa już drugie opakowanie tego specyfiku kapsułki dobrze  odżywiają skórę twarzy. Już po chwili od nałożenia zostają dosłownie wpite w skórę po czym jest ona dobrze nawilżona i wygładzona, w dodatku odzyskuje bardzo ładny koloryt.

Konsystencja: olejowa

Opakowanie: zakręcany słoiczek, łatwo wydobyć z niego zawartość

Zapach: delikatny

Działanie: nawilżające, odżywiające, odpowiedni dla kobiet 45+


 Moja ocena:
5/5


Czy polecam?
Tak!


A na koniec mój wczorajszy look ;))


bluzka: New Yorker
Spódniczka: Amisu
Bransoletka: własne kolekcje
Buty: stylowebuty.pl


I reklama biedronki ;)) teraz można w niej nabyć bardzo fajne szorty za małą cenę ( 19,90zł) w sam raz do spania lub na plaże ;)




I..trochę marudzenia, dziś trochę o.. ekskluzywnych firmach kosmetycznych.


Sama posiadam w domu kilka kosmetyków różnych sławnych firm, bardziej kosztownych producentów kosmetycznych oraz projektantów i... ostatnimi czasy spoglądam na wszystkie posiadane w domu kosmetyki przez pryzmat dat ważności, szczerze mówiąc załapałam trochę hopla na tym punkcie i postanowiłam nie kupować już nigdy więcej kosmetyków, które nie posiadają jasno określonej daty ważności, no właśnie.. i tu jest problem, gdyż te droższe kosmetyki ich nie posiadają, dlaczego? 

Moim zdaniem głównie dlatego, że te ekskluzywniejsze firmy nie mają zbyt dużego zbytu i chwalenie się datami ważności mogłoby po prostu doprowadzić do wyrzucenia sporej części wyprodukowanych kosmetyków, a co za tym idzie, spadkiem zysków takich firm, więc się nimi nie chwalą, a w naszych "ekskluzywnych" drogeriach półki uginają się od dawno już przeterminowanych kosmetyków za które z poczuciem, że "droższe=lepsze" wydajemy kolejne kilkaset złotych, ja osobiście po własnych obserwacjach jestem przeciwna i..już nigdy nie kupię kosmetyku który posiada jedynie informację "po otwarciu zużyć w ciągu 12mc-y"..

piątek, 18 maja 2012

Rozdanie u Zimi :)

Czas na informację o rozdaniu u ZIMI, link: tu   


nagrody do wygrania są na prawdę ciekawe, więc serdecznie zapraszam do wzięcia udziału w rozdaniu ;)



piękny bubel, czyli.. lakier MAX FACTOR - Pretty on pink

Czas na swatch kolejnego zakupionego przeze mnie lakieru do paznokci, tym czasem jest MAX FACTOR- Pretty in pink, kolejny produkt, który nie zasługuje na zbytnie słowa podziwu (dziś mam chyba dzień marudzenia)


Chociaż zakochałam się w tym kolorze, lakier sam w sobie nie spełnia moich oczekiwań, myślałam, że produkt od MAX FACTOR stanie na wysokości zadania będąc firmą używaną przez wizażystów i.. lakier będzie wart samych superlatywów, jednak.. okazał się sporym bublem, dlaczego??



Krycie (!) - po jednej warstwie są same prześwity, po drugiej, minimalnie mniej, dopiero trzecia daje jako taki efekt, choć i wtedy widać spore prześwity, trzeba poprawiać w niektórych miejscach, zgroza!

Schnięcie(!)- wiadomo, lakier z tyloma warstwami nie będzie sechł a zastraszającym tempie, ale.. jeśli po godzinie można się nabawić odcisków pościeli lub zadrapań to można się trochę zdenerwować ;P

powierzchnia(!)-wiem, że głównie nie porusza się takiego podpunktu przy opisie lakierów, jednak.. tym razem muszę, gdyż często tworzy on nierówności, bąbelki, co przy bliższym przyjrzeniu się nie wygląda zbyt estetycznie :(

Kolor- to jedyna rzecz, którą uwielbiam w tym lakierze, od zawsze marzyłam o takim jasnym łososiu..

( zauważyłam, że aparat trochę przekłamuje kolor, gdyż realnie wpada on bardziej w róż)


Swój zakupiłam w Super-Pharm za 17 zł
jest to mini wersja 4,5ml


Dodatkowo teraz w Super-Pharm z kartą lifestyle można nabyć lakiery CORAL prosilk (DELIA) za jedynie 59 pkt nie płacąc za nie ;)

recenzja- L'BIOTICA Biovax, intensywnie regenerująca maseczka z proteinami mlecznymi

Siedząc z czepkiem i maską na włosach postanowiłam naskrobać dla Was recenzję, dziś czas na wszystkim dobrze znaną maseczkę intensywnie regenerującą Biovax od L"BIOTICI, niestety tym razem nie będzie samych Ochów i Achów, tylko kilka ;P



Swoją kupiłam w Super-Pharm za ok. 15 zł korzystając z przeceny
pojemność: 250 ml



Od razu po zakupie pobiegłam z nią do domu, aby wypróbować jej dobroczynne działanie, a że mam zdolność do leniuchowania z maseczką w czepku cały dzień, więc i ona została na dłużej niż zalecane 15 minut z myślą, że po takiej ,,kuracji" włosy będą piękne, lśniące i... łatwe do rozczesania.. no właśnie.. i tu jest problem, po użyciu tej maseczki często trzeba się siłować z grzebieniem. Aktualnie mam za sobą ok. 6 użyć, więc już trochę czasu spędziliśmy razem, nie zauważyłam żadnej większej regeneracji, utrzymuje się ona w miarę do kolejnego mycia, najbardziej w całej maseczce podoba mi się jej zapach, urzekający, delikatny, mleczny ;)



Opinia produktu (źródło: wizaż.pl) :

Koniec z szorstkimi, coraz cieńszymi włosami o wyglądzie siana. Dzięki najnowszemu produktowi z serii Biovax Latte odzyskasz ich młody i zdrowy wygląd.
Proteiny mleczne już od starożytności uważane były za eliksir młodości. Zawierają duże ilości minerałów, takich jak: potas, wapń, sód, miedź, kobalt, jod, cynk, mangan, chlor, fosfor, witaminy A, D, C, B1, B2 i K oraz białko i kwasy tłuszczowe. Posiadają zdolność naprawiania przerwanych wiązań keratyny, dzięki czemu odbudowują nawet ekstremalnie zniszczoną strukturę włosa.
Zawarte w olejku ze słodkich migdałów glicerydy kwasu oleinowego i linolowego zmiękczają i wygładzają włosy oraz łagodzą podrażnienia skóry głowy.
Ekstrakt z miodu silnie nawilża i odżywia przesuszone włosy, nadając im piękny połysk.
Produkty z serii Biovax Latte przeznaczone są do włosów:
- bardzo osłabionych i zniszczonych,
- pozbawionych blasku i szorstkich,
- łamliwych o rozdwajających się końcówkach. 




Moja ocena:
3/5

wtorek, 15 maja 2012

Paczka ;)))))) + swatch lakieru CORAL nr 146

Dziś przyszła do mnie wczoraj zamówiona paczka z firmy Pollena-Ewa, gdzie zakupiłam dużo smakowitości, ale o tym zaraz, najpierw garść zdjęć ;))


zanim zdążyłam się do niej dobrać..


Po ingerencji moich pazurów ;D


A oto.. co zobaczyłam w środku..


same pyszności ;))))


Chciałabym Wam bardzo polecić zakupy przez sklep internetowy Pollena-Ewa, gdyż znajdziecie tam bardzo dużo ciekawych przecen (do wykorzystania zapasów), można upolować na prawdę cudne cudeńka, już zdążyłam odurzyć się zapachami, teraz czas na praktykę  ;)

A w paczce dostałam:

3 dezodoranty 
pomadkę nawilżającą (pachnie obłędnie, bardzo ją polubiłam)
2 żele brzoskwiniowe pod prysznic
żel do higieny intymnej
rozświetlający balsam do ciała (stopniowo opala, posiada ładne drobinki, w sam raz na lato, zostawia skórę aksamitną w dotyku)
szampon z czarnej rzepy





Ile za to wszystko zapłaciłam? Śmiesznie mało ;) Dla ciekawych poszczególnych cen produktów dodaje zdjęcie paragonu ;)





A na koniec pochwalę się moimi zakupami z ostatnich dni..



Oprócz w/w kosmetyków z Pollena-Ewa nabyłam także:

Maskę do włosów Jasmine (KALLOS) 
Maskę do włosów kokosową (LEO)- zakochałam się w zapachu, prawdziwy kokos ;))

oraz trochę kolorówki:
- Puder Matujący ESSENCE
- Lakier do paznokci (where is the party) ESSENCE
- Lakier do paznokci (cafe ole) ESSENCE
- Lakier do paznokci (coral reef) AVON
- Lakier do paznokci (nr 146) CORAL Prosilk

a tu jego swatch ;)

- Lakier do paznokci (nr 425) WIBO Extreme nails
- Lakier do paznokci (sea breeze) AVON
-Wysychacz do lakieru ESSENCE

A miałam czekać, aż wszystko zużyję...


niedziela, 13 maja 2012

Majowe wielkie zerowanie z hello Lexi ;)


Po miesięcznym zastoju w zerowaniu i marnych skutkach przerwy postanowiłam rozpocząć na nowo, tym razem akcję prowadzi hello Lexi, zapraszam serdecznie na jej bloga, tam możecie poczytać więcej o całej akcji  wystarczy kliknąć : TU ;)))


A oto moje produkty do wyzerowania:


1. Krem matujący na dzień NIVEA- praktycznie po zakupie kremu Garnier na noc całkowicie o nim zapomniałam i.. leżał w szafie kurząc się, czas do niego powrócić i zużyć go, choć osobiście nie jestem z niego zadowolona, pozostawia na twarzy tłusty film, zauważyłam także ważenie się na nim podkładu, jednak muszę jakoś go wykorzystać, szukam dla niego odpowiedniego przeznaczenia, ew. będę go nakładać na noc..

2. Balsam do włosów z apteczki babuni nawilżająco-regenerujący JOANNA- dobrze rozplątuje włosy, jednak po stosowaniu zgodnie z zaleceniami na opakowaniu nie zauważyłam efektu regeneracyjnego, włosy po wysuszeniu są trochę sianowate... lepsze efekty przynosi noszenie go 30 minut pod czepkiem i spłukanie, więcej o nim tutaj

3.Głęboko oczyszczająca pianka do mycia twarzy CLEAN&CLEAR- ostatnimi czasy namnożyło się u mnie trochę kosmetyków do mycia twarzy, więc ten trochę został odepchnięty w kąt, mimo wszystko.. nie polubiłam się z tym produktem, wydaje mi się, jakby po jednym razie nie mógł sobie poradzić z zanieczyszczeniami twarzy, po umyciu nie czuję świeżości, skóra nie jest oczyszczona, no i.. w moim przypadku dał mi efekt odwrotny do oczekiwanego, wyszło mi więcej pryszczy ;/.. obiecałam sobie, że już nigdy więcej nie chwycę żadnego produktu clean&clear... Więcej o nim: Tu

4. odżywka przeciwłupieżowa do włosów ORIFLAME- co mogę o niej powiedzieć to.. jedynie to, że ładnie pachnie, używam jej sporadycznie, przeważnie w połączeniu z maską regenerującą, kiedyś już naskrobałam o niej recenzję.. zapraszam do przeczytania: klik !

5. Maska regenerująca z proteinami mlecznymi Biovax L'BIOTICA- po trzymaniu 15 minut pod czepkiem nadal mam trudności z rozczesywaniem włosów, jednak po wysuszeniu daje ona bardzo dobry efekt, włosy są bardzo dobrze zregenerowane,niebawem recenzja ;)

6. Goodbye Cellulite NIVEA- trochę klejący po nałożeniu, średnio zauważyłam po nim także efekt antycellulitowy, ostatnio zerowałam już jedno opakowanie, szczerze mówiąc.. na cellulit najlepiej działa picie wody ;)), więcej o nim napisałam: tutaj ;)

7. Maska regenerująca MACADAMIA- szczerze mówiąc po nałożeniu nie byłam z niej zadowolona, jednak opinie innych o rozświetlonych, lśniących włosach zrekompensowały moją krytykę ;)) więcej o niej napisałam w jednej z moich recenzji: klik !