Szukaj na tym blogu

Obserwatorzy

sobota, 5 listopada 2011

Recenzja- Oriflame oczyszczająca maseczka z glinką Pure Nature

Dziś przychodzę do Was z recenzją maseczki z serii Pure Nature od ORIFLAME..  zawiera ona glinkę i ekstrakt z łopianu.



   Cena: 12,90 zł (dostępna poprzez zamówienie z katalogu)
Pojemność: 50 ml


Co o produkcie mówi producent (źródło: wizaż) :
Usuwa zanieczyszczenia i nadmiar sebum. Zawiera glinkę i organiczny ekstrakt z łopianu. Do cery normalnej i tłustej. 

Skład:
 Aqua, Kaolin, Glycerin, Bentonite, Butylene Glycol, Sodium Citrate, Xanthan Gum, Citric Acid, Phenoxyethanol, Parfum, Imidazolidynyl Urea, Methylparaben, Propylparaben, Ethylparaben, Arctium Lappa Extract.



Moja opinia: Zdecydowanie działa tak, jak obiecuje producent, zakochałam się w niej ;)))

Konsystencja:  do czasu zaschnięcia bardziej kremowa niż glinkowa, dość przyjemna, w dodatku łatwiej ją zmyć niż inne glinki.


Opakowanie: poręczne, wygodne i estetyczne

Zapach: delikatny, kremowy

Działanie: maseczka na działanie oczyszczające i matujące, skóra po niej staje się gładka i promienna ;) czego chcieć więcej.


 Ogólna ocena (skala 1-5):
konsystencja 4
zapach 5
działanie 5
wydajność 5
opakowanie 4
cena 4
ocena ogólna: 4,5/5


Czy polecam?
Zdecydowanie tak!!! najlepsza maseczka, jaką do tej pory miałam ;)) choć po jej użyciu wypróbuję jeszcze te z Planet Spa, słyszałam wiele dobrych opinii o nich ;)



Ogólnie na jakiś czas kończę z zakupami, popadłam w jakąś manię kosmetyczną i tak nabyłam już trzeci raz z kolei ten sam kolor lakieru do paznokci ;)) Teraz będę dodawać recenzję kosmetyków, które już posiadam, w końcu muszę coś użyć do końca ;) postanowiłam znacznie odchudzić moją kosmetyczką szafę, za dużo się namnożyło ;) Może zrobię dziś przegląd  moich wszystkich kosmetyków przy okazji porządków.

4 komentarze:

  1. no no, oriflame sie postarał :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja też mam tą maseczkę, jednak mnie skóra trochę po niej piecze :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Z tej serii Pure Nature mam krem do twarzy o zapachu Jagodowym. O Boże, jaki cudowny ten zapach... mmmm mój oriflamowski faworyt, zdecydowanie :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz i zapraszam do obserwowania mojego bloga :)