Moje są z materiału zamszowego, tudzież nie wychodzą całkowicie czarno na zdjęciach, choć z natury takie właśnie są. Do dziś nie potrafię zmyć tej kleistej plamy po naklejce :(
Szukaj na tym blogu
Obserwatorzy
czwartek, 10 listopada 2011
Szpilki z czerwonymi spodami..
Oto w dniu dzisiejszym propozycja, która pasuje się do każdego ubrania, dodaje akcentu, najbardziej do tzw. małej czarnej czyli.. szpilki z czerwonymi spodami ;)) zakochałam się w nich od pierwszego kroku i planuję stopniowo powiększać swoją kolekcję o inne kolorki, praktycznie dopiero od niedawna pokochałam szpilki, zazwyczaj z nich rezygnowałam, bo albo noga się przekręcała, albo podbicia piekły i w końcu szpilki trafiały do kąta, ale jak widać, należy znaleźć swój ideał, żeby nie było tego problemu,ja zazwyczaj na początku sprawdzam miękkość wewnętrznych poduszeczek i kupuję szpilki w rozmiarze o 2 mniejszym niż inne buty, to taki dosyć dobry patent, aby życie w nich stało się wygodniejsze ;))
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Strasznie seksowne :) A wszelkie plamy po naklejkach polecam usuwać wacikiem nasączonym zmywaczem do paznokci :) Pozdrawiam ciepło!
OdpowiedzUsuńtylko, czy czerwień wtedy nie zejdzie ;)) trochę boję się takich eksperymentów ;P
OdpowiedzUsuńswietne
OdpowiedzUsuńo 2 rozmiary? to ja musiałabym mieć albo 34 :D albo 35
OdpowiedzUsuńmnie też podbicie piecze od szpilek :(
Uważaj tylko, żeby Ci się kość śródstopia nie wygięła od noszenia trochę mniejszych butów. Może jest w nich stabilniejsze chodzenie i się stopa nie ślizga, ale mogą być konsekwencje niestety koszmarne.
OdpowiedzUsuńPS
Ja też uwielbiam szpilki :) Ostatnio tylko coś je porzuciłam... chyba nie mam motywacji :P
PS 2
Szpilki z czerwonym spodem czyli osławione Louboutin jest moim marzeniem ;)