Dziś cały dzień dosłownie trzęsę się z zimna, znów pogoda nas nie rozpieszcza i wieje mroźnym, zimowym wiatrem no ale skoro dziś pierwszy dzień wiosny to trzeba się troszkę rozweselić, z tego powodu nabyłam pierwszy w moim życiu krem do twarzy na noc, po wczorajszym nocnym eksperymencie z kremem na dzień połączonym z porannym zachwytem stwierdziłam, że.. chyba jednak warto mieć jakiś dobrze nawilżający specyfik typowo do nakładania na noc, po zimie moja skóra zaczęła się trochę buntować ujawniając swoje suche skórki mimo częstego użycia peelingu:)
No i nabyłam, nastrój się od razu poprawił, od razu po przybyciu do domu musiałam zrobić jemu małą sesyjkę..
Przedstawiam wam mojego (mam nadzieję) nowego przyjaciela ;)
też muszę coś kupić sobie na poprawę humoru :)
OdpowiedzUsuńBardzo lubię kremy z garniera:)Pozdrawiam i zapraszam do siebie
OdpowiedzUsuńoo..nie znam go, ciekawy i jeszcze nawilżający, lubię takie
OdpowiedzUsuńOstatnio nie używam żadnych kremów pielęgnacyjnych na noc oprócz leków na trądzik... i może źle robię :|
OdpowiedzUsuń:]